Dzielą akcje, mnożą inwestorów

Jacek Iskra
opublikowano: 2011-11-18 00:00

ING Bank Śląski liczy, że dzięki splitowi akcjami zainteresuje się większe grono drobnych inwestorów. I klientów banku

Dzisiaj pierwsze notowanie akcji ING Banku Śląskiego po podziale akcji w stosunku 1 do 10. Akcje banku do minionego czwartku były nominalnie jednymi z najdroższych na rynku — za jeden walor płacono ponad 760 zł, a w 2007 r. jedna akcja banku kosztowała nawet ponad tysiąc złotych. To sprawiło, że akcje katowickiego banku mimo 25-procentowego free float (pozostałe 75 proc. należy do holenderskiej ING Groep) nie cieszą się dużym wzięciem u inwestorów, a codziennie właściciela zmienia średnio tylko kilka tysięcy akcji ING BSK. Po prostu wielu drobnych inwestorów nie stać na zakup nawet jednej akcji banku. Od piątku ma się to jednak zmienić.

Po podziale każdej akcji na 10 nowych analogicznie obniżony zostanie kurs akcji, a kapitał akcyjny będzie się dzielił nie na 130 mln akcji jak obecnie, ale na 1,3 mld akcji. — Podział wartości nominalnej akcji pozwoli na obniżenie ceny jednostkowej akcji, tym samym umożliwiając inwestowanie w akcje banku również inwestorom o mniej zasobnych portfelach, w tym licznym klientom detalicznym banku — mówi Piotr Utrata, rzecznik ING BSK.

Jego zdaniem, zwiększenie dostępności akcji dla drobnych inwestorów powinno również pozytywnie wpłynąć na postrzeganie spółki, nie tylko ze względu na świadczone usługi, ale również w kontekście inwestycyjnym. Klienci oraz inni drobni inwestorzy w łatwiejszy sposób będą mogli się stać akcjonariuszami banku.

— Sama decyzja o splicie ma neutralny wpływ na wycenę banku. Ma jednak wpływ na płynność i szansę jej poprawy — ocenia Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities.

Zdaniem analityków, niższa cena jednostkowa oraz większe zainteresowanie ze strony inwestorów, zwłaszcza indywidualnych, powinny się przyczynić do zwiększenia obrotów akcjami banku. Stosunkowo niska płynność akcji stanowi barierę inwestycyjną również dla instytucji, którzy obawiają się braku możliwości wyjścia z inwestycji w rozsądnym, optymalnym dla siebie czasie i po rozsądnej cenie. Zwiększenie płynności akcji powinno spowodować, że również inwestorzy instytucjonalni będą mieli mniej obaw związanych z niską płynnością waloru, i w ten sposób dodatkowo przyczynić się do zwiększenia obrotów akcjami banku.

ING Bank Śląski nie jest pierwszą spółką na warszawskim parkiecie, która zdecydowała się na podział akcji. Już w 1993 r. na taki krok zdecydował się Mostostal Export. W tym roku podział walorów przeprowadziły m.in. tak znane spółki, jak Suwary czy Mennica Polska. Podziały akcji popularne są też na rynku maluchów, czyli NewConnect.

OKIEM EKSPERTA

Akcje nie powinny kosztować kilkaset złotych

PIOTR CIEŚLAK

wiceprezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Z zadowoleniem przyjmujemy podział akcji dokonany przez ING Bank Śląski. Od zawsze twierdziliśmy, że akcje, które kosztują po kilkaset złotych, nie służą płynności handlu. Szczególnie mniej doświadczeni inwestorzy niechętnie inwestują w akcje, które kosztują kilkaset złotych za walor. Uznają takie papiery za drogie i nie zajmują się nawet oceną ich atrakcyjności. Drobni inwestorzy obawiają się również mniejszego zainteresowania takimi drogimi walorami innych inwestorów, a tym samym małej płynności akcji. Dlatego w celu poprawy płynności, a przez to rzetelnej wyceny papierów przez rynek, zarządy tych spółek, których akcje kosztują powyżej 200 zł, powinny rozważyć split akcji.

Emitenci o najdroższych nominalnie akcjach na GPW

LPP

MAREK PIECHOCKI

prezes

cena akcji*:2148 zł

Choć cena za akcję odzieżowej spółki z Gdańska już dawno przekroczyła 2 tys. zł (to swoisty rekord w historii GPW), LPP nie ma w planach podziału akcji. Jak wielokrotnie tłumaczyli jej przedstawiciele, spółka chce w przejrzysty sposób prezentować inwestorom, jak rośnie jej wartość. A że akcje LPP są najdroższe na giełdzie? „To nobilitacja i powód do dumy” — przekonuje Dariusz Pachla, wiceprezes LPP. Jednak niechęć do splitu może wynikać z obaw o los akcji uprzywilejowanych, które dają założycielom LPP — Jerzemu Lubianiecowi i Markowi Piechockiemu — kontrolę nad spółką.

PZUWawel

DARIUSZ ORŁOWSKI

prezes

cena akcji*: 498 zł

Krakowska spółka ma już za sobą jeden split — miało to miejsce w 1996 r. jeszcze przed giełdowym debiutem. Na początku giełdowej kariery spółka była jednym z ulubieńców indywidualnych inwestorów. Obecnie jednak handel rzadko przekracza tysiąc walorów na sesji. Główny udziałowiec Wawelu, szwajcarska firma Hosta International, jak dotychczas nie wypowiadała się na temat ewentualnego podziału akcji. W poniedziałek kurs akcji krakowskiego producenta słodyczy ustanowił historyczny rekord — 515 zł.

PZU

ANDRZEJ KLESYK

prezes

cena akcji*:321 zł

Już podczas ubiegłorocznego debiutu giełdowego największego rodzimego ubezpieczyciela cenę emisyjną wyznaczono na ponad 300 zł (312,5 zł). Tylko w ubiegłym miesiącu kurs akcji PZU na chwilę spadł poniżej granicy 300 zł. Wysoka wartość nominalna akcji nie ogranicza jednak handlu – codziennie właściciela zmienia grubo ponad 100 tys. akcji. Decydującą rolę ma tu wysoki free float (60 proc.) oraz jedna z najwyższych na GPW kapitalizacja spółki – 27,5 mld zł.

Żywiec

XAVIER BELISON

prezes

cena akcji*: 539 zł

W wolnym obrocie jest niespełna 2 proc. wszystkich akcji Żywca. Pozostałe należą do holenderskiego potentata browarniczego Heineken i spółki inwestycyjnej Harbin B.V. Przeciętny obrót na sesji to kilkadziesiąt akcji. Choć wielokrotnie mówiło się o wycofaniu Żywca z warszawskiego parkietu, to na razie nie ma takich planów. — Dzięki notowaniu na GPW grupa Żywiec jest postrzegana jako firma transparentna i godna zaufania — mówi prezes Żywca Xavier Belison. Żywiec jest jedną z najstarszych firm na warszawskiej giełdzie. Walory piwowarskiej spółki są na niej od września 1991 roku.