6,5 proc. rocznie — taką stopą zwrotu w niepewnych czasach trudno pogardzić, zwłaszcza jeśli to zysk bez większego ryzyka. Nic więc dziwnego, że dziesięcioletnie obligacje detaliczne skarbu państwa, sprzedawane w czerwcu, rozeszły się na pniu. Inwestorzy wydali na nie 159,7 mln zł, dwa razy więcej niż miesiąc wcześniej.
Na żadne inne obligacje w tym roku takiej sumy jeszcze nie wydano. Tajemnica sukcesu?
— Duży wzrost popularności obligacji dziesięcioletnich tłumaczyć należy konstrukcją zabezpieczającą przed inflacją i przynoszącą realny zysk oraz oferowanym oprocentowaniem, które jest konkurencyjne wobec innych produktów na rynku finansowym — mówi Andrzej Zajko, zastępca dyrektora domu maklerskiego PKO BP.
Wskaźnik cen utrzymywał się w ostatnich miesiącach na relatywnie wysokim poziomie (3,6 proc. w maju, ale w czerwcujuż 4,3 proc.), a w kolejnych kwartałach spodziewany jest jego spadek. To oznacza, że realny zarobek na obligacjach zapowiada się na całkiem atrakcyjny, zwłaszcza w porównaniu z innym produktami finansowymi. Najwyżej oprocentowanalokata roczna, którą można obecnie założyć, da 6,4 proc. nominalnego zysku (dane Comperia.pl). Dziesięciolatki, oznaczane symbolem EDO (Emerytalne Dziesięcioletnie Oszczędnościowe Obligacje Skarbowe), jako jedyne obligacje skarbowe mogą być kupowane w ramach indywidualnego konta emerytalnego (IKE), co oznacza, że zysk z inwestycji nie jest obciążony podatkiem od zysków kapitałowych.
Wygląda na to, że wobec perspektywy spadku inflacji i obniżek stóp procentowych przynajmniej nominalnie takich zysków jak na czerwcowych EDO długo nie zobaczymy. Papiery, które są sprzedawane w lipcu, mają kupon w pierwszym roku na poziomie 6 proc. W ofercie resortu finansów (dystrybutorem jest PKO BP, także przez internet) są też dwuletnie obligacje o oprocentowaniu stałym równym 4,75 proc., trzylatki o zmiennym oprocentowaniu (w pierwszym, sześciomiesięcznym okresie odsetkowym oprocentowanie wynosi 5,14 proc. w skali roku) i czteroletnie papiery, indeksowane inflacją powiększoną o marżę. W pierwszym okresie odsetkowym kupon to 5,5 proc. W czerwcu inwestorzy — poza dziesięciolatkami — najchętniej kupowali dwulatki (rozeszła się pula warta 45 mln zł) i czterolatki (niecałe 40 mln zł).