Dziesięciolatki znów tanieją

  • Emil Szweda
opublikowano: 03-09-2021, 17:15

Sprawdzają się przewidywania pesymistów, a ci którzy lipcowe umocnienie obligacji wzięli za powrót do normalności liczą straty po tym, jak rentowność dziesięcioletnich obligacji osiąga najwyższe zamknięcie tygodnia od marca 2020 r.

Siła złego na jednego. Wzrost rentowności USA i Niemiec ma kluczowe znaczenie dla rentowności rynków wschodzących, ale na wszystkich rynkach wygląda to podobnie – ceny obligacji rządowych spadają, w miarę jak kolejne dane potwierdzają, że wzrost inflacji nie jest – wbrew zaklęciom przedstawicieli banków centralnych – zjawiskiem chwilowym. Do tego doszły oczywiście lokalne dane o inflacji (5,4 proc.), które cieszyć mogą tylko posiadaczy obligacji indeksowanych wskaźnikiem cen. Dziesięcioletnie papiery kupione w październiku 2019 r. i wcześniejszych latach, w nowych okresach odsetkowych będą oprocentowane na prawie 7 proc.! A na koniec tygodnia oliwy do ognia dolały wypowiedzi przedstawicieli KE – Polska nie dostanie pieniędzy z Funduszu Odbudowy. Gdyby tę ostatnią groźbę rynek wziął na poważnie, rentowność obligacji wzrosłaby znacznie bardziej. To jedyna pocieszająca konkluzja.

Co to wszystko oznacza dla rodzimych inwestorów? Po pierwsze straty w funduszach dłużnych, które zajęły pozycje na długich obligacjach skarbowych lub covidowych (BGK, PFR). Mamy ujemne realne stopy procentowe, czyli przeciwieństwo strategii walki z inflacją. Przed 2015 r. sytuacja była odwrotna. Jeśli mielibyśmy wrócić do dawnych tradycji, stopa referencyjna musiałaby wzrosnąć o ponad 5 pkt proc., a rentowność obligacji o co najmniej 4 pkt. To najmniejszy wymiar kary. Kiedy ostatnio inflacja w Polsce była tak wysoka, stopa referencyjna NBP sięgała… 14,5 proc. Taka perspektywa oznaczałaby – w zależności od wariantu rozwoju sytuacji – krach na rynku obligacji lub wieloletnie ujemne stopy zwrotu (stopniowe dostosowanie). W każdym z tych scenariuszy, brak powodów by utrzymywać długie pozycje w obligacjach skarbowych, mimo rosnących rentowności.

Lepiej spisywać się mogą papiery oparte o WIBOR, który wzrósł w tym tygodniu o 2 pkt bazowe – rynek zaczyna naprawdę (a nie tylko w kontraktach IRS) dyskontować możliwość wzrostu stóp w tym roku. Wzrost WIBOR już oznacza wyższe dochody odsetkowe z obligacji korporacyjnych, choć na razie wyższe będą symbolicznie (o 2 grosze od 100 zł nominału). Ale wyceny mogą rosnąć, zwłaszcza serii o dłuższym terminie wykupu. Niestety, tych ostatnich jest na Catalyst niewiele. Serie zapadające za pięć lat i dłużej pochodzą albo z nielicznych tegorocznych emisji albo zostały wyemitowane przed duże firmy (KGHM, PGE) lub gminy. A to z kolei oznacza niskie nominalne oprocentowanie. W dodatku obligacje te wyceniane są z premią, zatem nagrodą za potencjalny wzrost WIBOR w przyszłości, trzeba podzielić się ze sprzedającym już dziś.

Mimo wszystko, lepiej mieć w portfelu obligacje, które na wzroście stóp mogą skorzystać niż te, które mogą tracić, dlatego fundusze obligacji korporacyjnych mogą spisywać się w najbliższych latach znacznie lepiej niż fundusze dłużne stawiające na dług państwowy. Oczywiście przyszłości nie znamy i żadnego scenariusza nie należy przesądzać, a jedynie nadawać im większe lub mniejsze prawdopodobieństwo. Rentownościom niemieckich i amerykańskich obligacji, mimo dwóch wzrostowych tygodni, wciąż bliżej do dna majowo-sierpniowej korekty, niż do szczytów wyprzedaży z maja. Dopiero sforsowanie szczytów sprzed prawie czterech miesięcy będzie klarownym sygnałem, że rynek długu wychodzi z okresu ultraniskich stóp i darmowych kredytów. Ze wszystkimi tego konsekwencjami, sięgającymi daleko poza wyniki rodzimych funduszy obligacji.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane