Dziś akcje są dla odważnych graczy

Sebastian Buczek
opublikowano: 23-03-2010, 00:00

Trzytygodniowa fala wzrostów na rynkach, w tym na warszawskiej GPW, obniżyła atrakcyjność inwestowania w akcje. Szczególnie dotyczy to średnich i mniejszych spółek. Część z nich w tym czasie zanotowała nawet kilkudziesięcioprocentowe wzrosty kursów i obecnie naprawdę trzeba popuścić wodze fantazji, by w tych walorach dopatrzyć się czegoś atrakcyjnego, przynajmniej z krótkoterminowej perspektywy.

Nie oznacza to jednak, że wzrosty już się zakończyły i że teraz przed nami znowu oczekiwanie na głębszą korektę. Rynki lubią zaskakiwać inwestorów. Być może rację będą mieli ci, którzy twierdzą, że weszliśmy obecnie w trzecią falę wzrostów podczas tej minihossy trwającej od lutego 2009 r. Ich zdaniem trzecia, (i ostatnia) fala wzrostów potrwa do połowy roku i będzie miała charakter w dużej mierze spekulacyjny.

Pytanie tylko, czy rynki — nawet zakładając powyższy optymistyczno-spekulacyjny scenariusz — są w stanie dalej rosnąć bez chociażby małej korekty? Wydaje się to dość trudne, ponieważ z technicznego punktu widzenia po ostatnich systematycznych wzrostach znaleźliśmy się w strefie wykupienia. A to zwykle oznacza, że rynki powinny chociaż przez chwilę odpocząć, zanim zabrałyby się do dalszego marszu na północ. Nie należy jednak zapominać, że istnieją i inne scenariusze dla rynków, bardziej pesymistyczne, które wydają się nam bardziej prawdopodobne. Reasumując — po ostatnich wzrostach akcje stają się instrumentami dla coraz odważniejszych inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Buczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy