Dzisiaj rząd i RPP poszukają kompromisu w sprawie stóp proc.

Administrator
opublikowano: 2002-01-09 14:09

Dzisiaj rząd spotyka się z członkami RPP, w celu zażegnania konfliktu, dotyczącego redukcji stóp proc. Prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz powiedział przed spotkaniem, że Rada nie będzie negocjować z rządem wysokości stóp procentowych. - RPP chce powstrzymać niebezpieczny proces konfrontacji - oświadczył Balcerowicz.

Dzisiaj rząd spotyka się z członkami RPP, w celu zażegnania konfliktu, dotyczącego redukcji stóp proc. Prezes Narodowego Banku Polskiego Leszek Balcerowicz powiedział przed spotkaniem, że Rada nie będzie negocjować z rządem wysokości stóp procentowych. - RPP chce powstrzymać niebezpieczny proces konfrontacji - oświadczył Balcerowicz.

Ze strony rządu Leszkowi Millerowi mają towarzyszyć wicepremierzy Marek Belka, Jarosław Kalinowski i Marek Pol oraz ministrowie pracy Jerzy Hausner i gospodarki Jacek Piechota.

Zarówno politycy jak i członkowie RPP zgadzają się, że obniżki stóp są możliwe. Spór dotyczy jednak skali i tempa redukcji. Lider Unii Pracy Marek Pol powiedział w środę, że jest przeciwny ograniczaniu niezależności NBP i RPP. Oczekuje jednak, że RPP powinna szybko obniżyć stopy procentowe o 4-5 proc. Zdaniem analityków taka redukcja stóp jest mało prawdopodobna, a środowe spotkanie Rady z przedstawicielami koalicji nie doprowadzi do kompromisu. Poza względami merytorycznymi dużą przeszkodę stanowi dotychczasowy przebieg konfliktu i towarzyszące mu emocje. Ekonomiści uważają, że ultimatum albo RPP obniży stopy, albo dojdzie do nowelizacji ustawy o NBP, może uniemożliwić merytoryczną dyskusję. Po spotkaniu z RPP rząd określi stanowisko wobec projektu noweli ustawy o NBP. Projekt zgłosiło Polskie Stronnictwo Ludowe, które chce rozszerzyć cel statutowy Rady i zwiększyć liczbę jej członków.

Porozumienie rządu z RPP może przynieść stopniową redukcję stóp o 3 proc. w pierwszej połowie tego roku i utrzymanie suwerenności banku centralnego. Jednak zdaniem większości ekonomistów takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne. Raczej należy spodziewać się eskalacji konfliktu i ataku polityków na niezależność rady i NBP.

Inaczej uważa członek Rady Polityki Pieniężnej Wiesława Ziółkowska. Jej zdaniem kompromis na temat koordynacji polityki monetarnej i fiskalnej jest możliwy, choć niektórzy przedstawiciele rządu postawili warunki nie do spełnienia przez RPP.

Przed zbyt gwałtowną redukcją stóp przestrzegają ekonomiści. Członek RPP Dariusz Rosati uważa, ze duża obniżka stóp procentowych, doprowadzi do deprecjacji złotego, jednak przy znaczącym długu budżetu, nie zmniejszy rentowności papierów skarbowych. W konsekwencji koszt kredytu pozostanie wysoki. Podobnie uważa doradca prezydenta do spraw gospodarczych Witold Orłowski. Jego zdaniem stopy trzeba obciąć, ale zbyt gwałtowne obniżki mogłą zdestabilizować gospodarkę, doprowadzając do odpływu kapitału portfelowego i znacznej deprecjacji złotego. Z kolei Rafał Antczak z Centrum Analiz Społeczno- -Ekonomicznych, uważa, że RPP powinna wstrzymać obniżki do chwili, kiedy zaczną być widoczne efekty poprzednich cięć.

Analitycy spodziewają się, że RPP, która w ubiegłym roku zredukowała stopy łącznie o 750 punktów bazowych, obniży je w 2002 roku o kolejne dwa do trzech proc. Mimo zeszłorocznych obniżek, główna stopa procentowa wynosi 11,5 proc. i jest o 8 proc. wyższa od inflacji.

PK