E - muzyka zagra na Wschodzie

GN
opublikowano: 13-10-2009, 00:00

Czas, by zarabiać na technologii i bazie utworów — mówi nowa strategia, która w 2012 r. ma przynieść 30 mln zł.

Czas, by zarabiać na technologii i bazie utworów — mówi nowa strategia, która w 2012 r. ma przynieść 30 mln zł.

Instrumenty nastrojone, próba generalna zaliczona, czas na show — to wnioski z nowej strategii E-muzyki, notowanego na New Connect dystrybutora muzyki przez internet i telefon (m.in. w serwisie Muzodajnia.pl).

— Osiągnęliśmy to, co chcieliśmy: mamy sprawdzoną technologię oraz umowy z niemal wszystkimi wytwórniami muzycznymi i za kilka miesięcy w bazie będzie 1,8 mln utworów. Teraz czas, by zwiększyć sprzedaż i zarabiać — mówi Grzegorz Samborski, wiceprezes E-muzyki.

Dla porównania światowy lider iTunes chwali się 4 mln utworów. E-muzyka realizuje 600-800 tys. transakcji miesięcznie (sprzedaż dzwonka, piosenki czy utworu w oczekiwaniu na połączenie). Ta liczba ma rosnąć. Po sukcesie Muzodajni, stworzonej z Polkomtelem, spółka podpisała umowę z Polską Telefonią Cyfrową, dla której wdraża podobny serwis.

— Koncentrujemy się na rozwiązaniach dla biznesu, jesteśmy gotowi dostarczyć gotowe rozwiązanie każdemu, kto chce sprzedawać muzykę w formie cyfrowej lub użyć jej do wsparcia działań marketingowych. Naszym partnerem — oprócz firm telekomunikacyjnych — mogą być banki, portale społecznościowe czy sklepy internetowe. Prowadzimy rozmowy i na pewno w przyszłym roku będziemy mieli nowych partnerów — zapowiada Grzegorz Samborski.

Spółka zamierza ich szukać również poza Polską.

— Od kilku miesięcy rozmawiamy z partnerami z Białorusi i Ukrainy. Przyglądamy się też Słowacji, Rosji i Rumunii. W przyszłym roku chcemy wyjść za granicę, na pewno będzie to współpraca z lokalną firmą — mówi Grzegorz Samborski.

Wszystkie te działania mają doprowadzić do skokowego zwiększania skali działalności. W pierwszym półroczu spółka miała 4,4 mln zł przychodów i 0,1 mln zł zysku netto. Na koniec roku chce mieć 9,5 mln zł przychodów i 1,2 mln zł EBITDA. Według prognozy, w 2010 r. ma to być odpowiednio 14 mln i 1,8 mln zł, a w 2012 r. 30,5 mln zł i 5 mln zł.

— W 2012 r. spodziewamy się w Polsce małej rewolucji cyfrowej i nasz rynek dorówna do obecnego poziomowi Europy Zachodniej, a to oznacza ogromny wzrost. Około 13 proc. przychodów ma przynosić działalność zagraniczna — mówi Grzegorz Samborski.

W strategii jest też mowa o pozyskaniu inwestora. Obecnie blisko 50 proc. akcji ma Capital Partners, a 9 proc. IQ Partners.

— Inwestor nie jest nam niezbędny, bo nie potrzebujemy wsparcia finansowego, ale szukamy partnera, który otworzy nam furtkę do wyjścia na zagraniczne rynki — mówi Grzegorz Samborski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu