E ntuzjazm lekiem na zwątpienie

Rozmawiał Mirosław Konkel
opublikowano: 11-01-2008, 00:00

To głównie od nas zależy, jak potoczy się nasze życie. Szukajmy wokół tego, co nas wzmocni.

To głównie od nas zależy, jak potoczy się nasze życie. Szukajmy wokół tego, co nas wzmocni.

„Puls Biznesu”: W Ameryce wypada być optymistą, a w Polsce — nadal narzekać?

Leszek Mellibruda, psycholog biznesu: Niektóre zachowania amerykańskie są przeszczepialne. 10 lat temu na pytanie, co słychać, nawet osobom dobrze sytuowanym i na wysokich stanowiskach zdarzało się odpowiadać odruchowo: stara bieda. Dzisiaj wiedzą, że jedną z najważniejszych kompetencji przywódczych jest pozytywne nastawienie.

Ale wciąż są szefowie, którzy gaszą w podwładnych entuzjazm.

Nazywam ich mistrzami asekuracji. Nigdy nie zaryzykują, bo uważają, że mogą na tym stracić. Kiedy proponuje się im spróbowanie czegoś nowego, niezmiennie odpowiadają: już to przerabialiśmy i nie wychodziło, dlaczego tym razem miałoby się udać?

Doświadczenie połączone z przezornością nie chroni przed błędami?

Bez eksperymentów nie ma postępu — w nauce, sztuce czy w rozwoju zawodowym. Ludzie wykazujący się tak zwanym realizmem, który rzekomo świadczy o dojrzałości, częściej niż inni odwiedzają psychiatrów i leczą się z depresji.

Ale bywa, że nie realizujemy dobrych pomysłów, bo paraliżuje nas lęk przed negatywną oceną.

Jeżeli najważniejsze jest dla nas zdanie osób, które w nas nie wierzą, to zapomnijmy o sukcesie.

Na czym polega entuzjazm?

To zasób energii i rodzaj samonapędu. Coś, co powoduje, że nie czujemy się zmęczeni, choć już miesiąc pracujemy nad projektem, a końca nadal nie widać. Psychologia nazywa to zjawisko stanem flow, czyli przepływu albo — lepiej — uskrzydlenia.

Zwątpienie jest zaraźliwe. Entuzjazm też?

Entuzjazm ma źródło w nas, ale też na zewnątrz, czyli w grupie i w ludziach obdarzonych charyzmą. Niektórzy, aby nie poddać się rezygnacji i funkcjonować efektywnie, potrzebują bodźców z otoczenia.

Zdaniem niektórych, nastawienie do życia zależy też od genów.

Nie lekceważę czynników genetycznych, ale uważam, że głównie od człowieka zależy, co zrobi ze sobą i ze swoim życiem. Dla mnie entuzjazm to także rodzaj samodyscypliny. Własnymi emocjami, tak jak wszystkim, trzeba zarządzać. Nie bez powodu mówimy: nie poddawaj się zwątpieniu. Choć ogarniają nas złe myśli, trzeba szukać wokół tego, co może nas podbudować i wzmocnić.

Warto więc podejmować noworoczne postanowienia?

Tak. Nawet jeśli ich nie zrealizujemy. Są wyrazem wiary — nie tylko w siebie, ale też w swoją przyszłość. Ta wiara odróżnia człowieka tryskającego entuzjazmem od tego, który uległ zwątpieniu.

A co pan sobie postanowił?

Będę pamiętał o tym, by nie zanurzyć się całkowicie w codzienności. Bo życie to nie tylko praca, lecz także odpoczynek, pasja, refleksja i świętowanie.

Rozmawiał Mirosław Konkel

Leszek Mellibruda

Psycholog biznesu, trener, doradca zarządów i menedżerów w zakresie budowy strategii rozwoju firmy. Przez ostatnie osiem lat odpowiadał za wprowadzanie do sektora publicznego rozwiązań z dziedziny zarządzania, które sprawdziły się w biznesie. Autor kilkudziesięciu publikacji naukowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu