E.ON - Ruhrgas: dziś decyzja

Małgorzata Birnbaum
opublikowano: 2003-01-29 00:00

Dziś sąd w Duesseldorfie rozpocznie rozprawę, która ostatecznie przesądzi o losach przejęcia Ruhrgas przez E.ON. Wszystko wskazuje na to, że sąd do fuzji nie dopuści. Chyba że rozprawa okaże się niepotrzebna, bo oskarżyciele wycofają zarzuty...

Na dziś sąd w Duesseldorfie zaplanował rozpatrzenie sprawy dotyczącej przejęcia spółki Ruhrgas przez koncern użyteczności publicznej E. ON. Nie wiadomo, kiedy zapadnie wyrok sądu: jedne źródła twierdzą, że jeszcze dziś, inne, że na początku lutego.

Okazuje się jednak, że do żadnej rozprawy może dziś nie dojść. E.ON starał się załatwić sprawę polubownie. Już w poniedziałek wieczorem koncern „dogadał się” podobno z siedmioma z dziewięciu powodów, w tym z najważniejszym, donosi „Financial Times Deutschland”. Energie Baden-Wuerttemberg, dostawca gazu, przekonał się do transakcji w zamian za możliwość kupna 44 proc. udziałów w konkurencyjnych Bayerngas i Badenova. Na ugodę poszła też giełda energii Ampere.

Cały pakiet propozycji, które E.ON przygotował dla przeciwników transakcji, jest wart 300 mln EUR (1,2 mld zł) i składa się z udziałów, tańszych dostaw energii oraz — w ograniczonym stopniu — gotówki, twierdzą osoby z branży.

— Ta kwota jest dużo za wysoka. To absolutny absurd — zaprzecza Thomas Heilmann, mniejszościowy akcjonariusz Ampere, który reprezentuje kilka firm.

Nie wiadomo, czy na ugodę poszedł fiński koncern energetyczny Fortum, jedyny zagraniczny oskarżyciel, który obawiał się, czy po transakcji w ogóle mógłby jeszcze działać w Niemczech.

Gdyby jednak do rozprawy doszło, sąd w Duesseldorfie najpewniej powie „nie”. Na transakcję nie zezwoliły wcześniej ani federalny urząd antymonopolowy, ani komisja antymonopolowa. Warunkową zgodę wydał we wrześniu Werner Mueller, ówczesny minister gospodarki, jednak zaproponowane przez niego ustępstwa, które miałby poczynić E.ON, nie spodobały się samemu zainteresowanemu, a na dodatek okazały się niewystarczające dla ponad 50 spółek, które obawiają się, że transakcja uniemożliwiłaby im konkurowanie na niemieckim rynku gazowym.