E-podpis rośnie w chmurze

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2012-10-10 00:00

W błędzie są ci, którzy wieszczą spadek znaczenia podpisu elektronicznego

Popularność e-podpisu na świecie szybko rośnie. Jak wynika z raportu firmy badawczej Gartner, powstały wokół tego rozwiązania rynek urósł w 2011 r. o 48 proc. A wzrost będzie jeszcze bardziej imponujący — dzięki chmurze. Analitycy szacują, że za pośrednictwem tej technologii będzie dokonywanych nawet 50 proc. wszystkich elektronicznych sygnatur. Zaś Polska, jeśli chodzi o stosowanie cloud computingu przy składaniu podpisu elektronicznego, nie pozostanie w tyle.

— Wartość rynku związanego z podpisem elektronicznym zbliża się u nas do 100 mln zł. Wyłącznie z tzw. bezpiecznego e- -podpisu korzysta już 260 tysięcy polskich podmiotów — informuje Tomasz Litarowicz, dyrektor obszaru podpis elektroniczny w spółce Unizeto Technologies. Potwierdza, że ekspansja tego narzędzia jest przesądzonatakże w naszym kraju. Głównie za sprawą usług świadczonych w cloudowym modelu SaaS (software as a service).

— Obserwując dynamiczny rozwój możliwości, jakie daje przetwarzanie danych w chmurze, już w 2011 r. udostępniliśmy innowacyjne rozwiązanie pozwalające na kompleksową realizację aktywności związanych z e-podpisem on-line. Połączyliśmy zalety rozwiązań z zakresu cloud computingu i technologii PKI (public key infrastructure), a każdy zainteresowany może się przekonać się, jak łatwo złożyć bezpieczny podpis elektroniczny — zachwala dyrektor Tomasz Litarowicz.

Uwierzą, gdy zobaczą

Podpisu elektronicznego można w Polsce używać od 10 lat. Został wprowadzony, aby zrewolucjonizować administrację publiczną (urzędy bez kolejek i papierowych dokumentów) i ułatwić prowadzenie biznesu. Korzystają z niego przedsiębiorstwa, które same przesyłają dane do ZUS i zatrudniają więcej niż pięć osób. A także firmy, które wystawiają dużo faktur i chcą zaoszczędzić na ich wysyłce. E-podpis podbił np. e-handel i prywatną opiekę medyczną. Ale sektorami, które najczęściej stosują taką formę autoryzowania transakcji, są bankowość, usługi finansowe i ubezpieczenia.

— E-podpis zdaje egzamin wszędzie tam, gdzie działalność gospodarcza wiąże się z wysokimi kosztami transakcyjnymi. Bo przynosi duże oszczędności. Przykład: operacja bankowa zrealizowana w okienku kosztuje średnio 3,5 dolara, przeprowadzona przez telefon — około dolara, a przez internet — tylko jedną dziesiątą centa — tłumaczy Andrzej Jacaszek, wiceprezydent Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej.

W przypadku dokumentu papierowego nawet po jego podpisaniu można dokonać różnych zmian. Sygnatura elektroniczna całkowicie wyklucza takie ryzyko. Mimo to nie brakuje przedsiębiorców i menedżerów odnoszących się do e-podpisu z rezerwą. Zdanie mogą zmienić, widząc, jakie korzyści czerpią z tej technologii inni. — Cenny okazuje się zwłaszcza przykład banków. Ich przekonanie się do tej technologii sprawia, że zmniejszają się obawy firm co do rentowności i bezpieczeństwa e-podpisu jako narzędzia — uważa Adam Duda, kierownik ds. rozwiązań biznesowych w spółce Epicor.

Bruksela pomoże

Komisja Europejska opublikowała projekt rozporządzenia dotyczącego elektronicznej identyfikacji i usług zaufanych dla transakcji elektronicznych. Wprowadzenie proponowanych zmian może oznaczać szybki wzrost popularności e-podpisu.

— Już niedługo dostępne staną się takie produkty, jak pieczęć czy podpis nowoczesny, które nie będą wymagały dodatkowej karty kryptograficznej i sprzętu do ich odczytania. Przyczyni się to do popularyzacji podpisu elektronicznego oraz wzrostu liczby możliwych zastosowań w sektorach publicznym i prywatnym. Wprowadzenie nowych rozwiązań może doprowadzić do nawet czterokrotnego wzrostu tego rynku w najbliższych latach — przewiduje dyrektor Litarowicz.

70-80 proc. Taki odsetek e-podpisów jest bezbłędnie weryfikowanych przez programy IT — wynika z testów Instytutu Maszyn Matematycznych, przeprowadzonych pod patronatem Ministerstwa Gospodarki. Obie instytucje uważają ten wynik za zadowalający. Użytkownicy chcieliby jednak 100-procentowej skuteczności.