E-prywata w firmie

MK
opublikowano: 09-09-2010, 10:26

Coraz częściej korzystamy z sieci w pracy w celach prywatnych. Robimy to, by odpocząć od nużących zadań lub się zrelaksować - wynika z I Ogólnopolskiego Badania Pracowników „Internet w Pracy”, przeprowadzonego pod patronatem PBI.

Najczęstsze grzechy zatrudnionych to: sprawdzanie poczty elektronicznej (średnia ocena: 4,5 ), przeglądanie stron WWW (3,8) i stron gazet (3,1) oraz korzystanie z bankowości elektronicznej (2,9). Zdecydowanie rzadziej zdarza się, abyśmy przebywali w czasie pracy w Second Life (1,2) lub na serwisach randkowych (1,2) i erotycznych (1,4).

Zobacz więcej

Wielu pracowników zapomina, że biuro to nie kawiarenka internetowa.

Zbulwersowani kontra liberałowie

Osoby korzystające z sieci rzadziej uważają tę "prywatę" za bardziej niemoralną (ocena: 3,3 vs. 2,7) i wskazują, że jest to oszukiwanie pracodawcy (3,4 vs. 2,7). Wielu z nas jednak usprawiedliwia korzystanie z sieci w celach prywatnych, dopóki wykonuje się swoją pracę. Nie (5,9 vs. 5,0). Najbardziej liberalni są w tej kwestii ludzie, którzy to robią najczęściej.

Płeć surfowania

W większości sytuacji kobiety i mężczyźni używają internetu w celach prywatnych w podobny sposób. Kobiety chętniej zaglądają na portale społecznościowe (2,6 vs. 2,1), zaś mężczyźni częściej korzystają w pracy ze stron zawierających materiały erotyczne (1,6 vs. 1,1) i video (2,2 vs. 1,8).

Co kraj, to obyczaj

Pracodawcy bardzo różnie reagują na prywatne korzystanie przez pracowników z internetu w pracy. Połowa pracowników odpowiedziała, że ma przyzwolenie przełożonego, co piąty badany - że jest to zabronione, a prawie jedna trzecia osób może skorzystać z internetu tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Regulamin musi być

Dla pracowników istotne jest, by pracodawca określił, co wolno, a czego nie wolno robić z komputerem w pracy. Regulacje dają zatrudnionym poczucie bezpieczeństwa niezbędne do efektywnej pracy. Gorzej, gdy pracownik nie wie, czy zostanie ukarany za sprawdzenie poczty, czy wolno mu sprawdzić autobus do domu lub napisać do znajomego na Facebook’u.

Firmy nie mają przepisów

Okazuje się, że w większości miejsc pracy, gdzie pracowali badani nie ma takich przepisów, co więcej 20 proc. osób nie wie, czy takie przepisy w firmie istnieją. Tylko 23 proc. osób deklaruje, że ma u siebie w pracy dokument określający akceptowany sposób korzystania z sieci. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych regulacje takie ma ponad 80 proc. firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy