E-spożywczaki zwierają szyki

MZAT
opublikowano: 2011-10-14 00:00

A.pl połknął sklep Fresh24.pl. Apetytu nie zaspokoił. Wkrótce do walki w sieci włączy się Tesco.

Ponad 3 mln zł — płatne w akcjach — będzie kosztowało supermarket internetowy A.pl przejęcie e-sklepu od notowanej na NewConnect spółki Fresh24.pl. A.pl to spółka córka giełdowego Action (pakiet akcji ma też Bomi), która jeszcze w tym roku ma trafić na giełdę.

— Nie przejmujemy całej firmy, kupujemy część jej aktywów. Zamierzamy utrzymać markę Fresh24.pl i prowadzić na terenie Warszawy działalnośćobu sklepów — mówi Radosław Celiński, prezes A.pl.

Do Fresh24.pl trafi 10,4 proc. akcji A.pl wartych 3,1 mln zł. W drugą stronę powędrują domena, znak towarowy i baza klientów.

— Będziemy oferować nie tylko dotychczasowy asortyment, ale także produkty dostępne w A.pl, a przynależność do większej sieci zwiększy możliwości organizowania różnego rodzaju akcji promocyjnych — mówi Tomasz Trojanowski, prezes Fresh24.pl.

Ma to być wstęp do konsolidacji rynku.

— Zamierzamy łączyć się lub przejmować sklepy, które działajątakże w innych miastach — zapowiada Radosław Celiński.

Na rynku e-sklepów spożywczych najsilniejszą pozycję mają delikatesy — Alma, Piotr i Paweł i Bomi. Ta ostatnia sieć poza A.pl współpracowała też do końca września z Supersamem24.pl, który zawiesił działalność. Funkcjonuje też kilkanaście mniejszych sklepów, obsługujących mieszkańców pojedynczych miast i spora grupa wyspecjalizowanych sklepów, sprzedających np. herbaty albo produkty ekologiczne.

Doświadczeni gracze muszą jednak bronić się przed wejściem w sprzedaż internetową wielkich sieci. W Warszawie e-sklep ma Auchan, działa też współpracujący z E.Leclerc. Wkrótce może się zrobić ciasno — do wirtualnego debiutu szykuje się Tesco (ma to nastąpić do końca lutego).

— Przystosowujemy już warszawskie hipermarkety do obsługi zamówień ze sklepu internetowego, w najbliższym czasie ruszymy też z testami strony — mówi Michał Sikora, rzecznik Tesco.

Radosław Celiński nie obawia się rywalizacji z wielokrotnie silniejszym rywalem.

— Należy pamiętać, że sukces w tradycyjnym handlu niekonieczne przekłada się na podobne rezultaty w e-handlu — mówi prezes A.pl.