East Pictures idzie śladami „Avatara”

Karol Jedliński
opublikowano: 2010-01-13 18:49

Spółka z New Connect przygotowuje drugą najdroższą polską produkcję. Producent komedii „Ciacho” idzie za ciosem. Tym razem chce zebrać 40 mln zł. Na światowy hit o rosyjskiej mafii.

„Czerstwy wypiek”, „Jedynie Żmuda-Trzebiatowska coś pokazała (piersi)”, „Nic śmiesznego” – tak folgują sobie z filmu „Ciacho” krytycy. Ale póki co, po pierwszym weekendzie wyświetlania filmu w kinach, jego producenci mogą ignorować nieprzychylne recenzje. Bo w tym czasie komedię Patryka Vegi obejrzało 215 tys. widzów. To 6. najlepszy wynik otwarcia dla polskiego filmu w czasie ostatnich 20 lat. Zyski już liczy notowana na New Connect spółka East Pictures, która jest współproducentem „Ciacha”.

Miliony w zakonie

- Mieliśmy ledwie o 45 tys. mniej widzów niż „Avatar”. A ten ma przecież 200 razy większy budżet – zaznacza Partyk Vega, który jest jednocześnie jednym z udziałowców East Pictures i członkiem zarządu spółki.

Plan ostatnich tygodni był prosty: promocja. Ta pochłonęła ok. miliona złotych. Budżet filmu zamknął się w 5 mln zł. Granicą przyzwoitych zysków i uzyskania zaufania inwestorów jest przynajmniej 850 tys. sprzedanych biletów. Spółka najwyraźniej przyjęła, że sukces „Ciacha” jest już przesądzony. Dlatego też wczoraj ogłosiła rozpoczęcie kolejnych projektów. Kilka milionów pochłonie horror na rynek azjatycki. Astronomiczny budżet będzie miała za to kolejna najnowsza produkcja. Spółka szacuje go na 15 mln dolarów czyli 40 mln zł. Tyle ma kosztować realizacja gangsterskiego filmu i serialu „Wor w zakonie”, którego akcja rozgrywa się głównie w Rosji. Reżyser: oczywiście Partyk Vega.

W historii polskich filmów wyższy budżet miał tylko „Quo Vadis” – 76 mln zł. „Katyń” kosztował ok. 16 mln zł a „Testosteron” ledwie 4 mln zł. Skąd takie sumy u East Pictures? Czytaj w jutrzejszym wydaniu PB.