EBOR może pomóc Pesie

Jeśli bydgoskiego producenta pociągów wesprze europejska instytucja, PFR będzie mógł dołączyć do akcji ratunkowej. Na razie jednak karty rozdają banki

Pesa potrzebuje zastrzyku finansowego od inwestora, który pomoże jej w restrukturyzacji. Mocnym kandydatem jest Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) — ustalił „PB”. Według naszych informacji, rozmowy dotyczą dokapitalizowania spółki.

NIE PIERWSZY RAZ:
Wyświetl galerię [1/2]

NIE PIERWSZY RAZ:

EBOR, którym w Polsce i krajach bałtyckich kieruje Grzegorz Zieliński (z lewej), wspierał wiele prywatnych polskich firm, np. Tele-Fonikę. WM

— Rozmawiamy z firmą Pesa, ale nie ujawniamy szczegółów toczących się projektów — potwierdza Grzegorz Zieliński, dyrektor EBOR na Polskę i kraje bałtyckie. Równie oszczędni w słowach są przedstawiciele Pesy. — Mogę potwierdzić jedynie, że rozmawiamy z inwestorami finansowymi i branżowymi — twierdzi Maciej Grześkowiak, odpowiadający w Pesie za kontakty z mediami.

Efekty opóźnień

Pesa od miesięcy szuka inwestora. W poprzedniej perspektywie unijnej podjęła się realizacji wielu kontraktów na dostawę pociągów i tramwajów. Nie była w stanie wykonać ich terminowo i w dobrej jakości, więc wielu zamawiającychwystąpiło o zapłatę kar. Jedną z firm mających roszczenia wobec Pesy są PKP Intercity, domagające się zapłaty słonych kar za opóźnienia w produkcji pociągów dart.

Ich przedstawiciele nie komentują informacji o rozmowach Pesy z EBOR. Realizacja wielu zleceń w krótkim terminie przysporzyła Pesie strat, osłabiając jej sytuację finansową. Dlatego bydgoska firma potrzebuje wsparcia w restrukturyzacji, a także funduszy na rozwój nowych produktów i dopracowanie jakości tych, które już ma w portfelu.

Wspólne interesy

Wcześniej pojawiały się doniesienia, że Pesą interesują się Skoda, Hyundai i Hitachi, ale spółka zaprzeczała. Jej przedstawiciele zapewniali natomiast, że są zwolennikami połączenia krajowych producentów taboru, np. pod egidą Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR).

Zbigniew Jakubas, właściciel Newagu, głównego konkurenta Pesy, odrzucał jednakwówczas możliwość fuzji, bo kontrakt bydgoskiej spółki na dostawę pociągów spalinowych dla niemieckiej grupy DB uważał za zbyt ryzykowny i obciążony potencjalnymi karami. Zaangażowanie EBOR to — wedle naszych ustaleń — warunek włączenia się Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) w akcję ratowniczą.

Rządowy wehikuł nie chce samodzielnie doinwestować Pesy, by nie zostać posądzonym przez urzędników Unii Europejskiej o udzielanie spółce nielegalnej pomocy publicznej. Gdyby jednak na finansową współpracę z bydgoską firmą zdecydował się taki partner jak EBOR, rządowy fundusz nie musiałby się obawiać takich oskarżeń. Z informacji „PB” wynika, że na wsparciu i restrukturyzacji Pesy zależy wielu politykom, członkom rządu i samorządowcom.

— Większość tramwajów w polskich miastach i wiele pociągów w naszej sieci kolejowej jest wyprodukowanych przez Pesę. Eskalacja problemów finansowych tej spółki mogłaby negatywnie wpłyną ć na stabilność komunikacyjną kraju — twierdzi jeden z naszych rozmówców. W finansowanie działalności Pesy zaangażowało się też wiele działających w Polsce banków i firm ubezpieczeniowych.

Im także zależy, by bydgoska spółka pozyskała partnera, który pomoże w jej restrukturyzacji i rozwoju. I to one na tym etapie trzymają w ręku wszystkie atuty. Potencjalni inwestorzy chcą, żeby banki podpisały porozumienie na kształt stand still, czyli zadeklarowały się, że nie będą dążyły do upadłości Pesy. To oddaliłoby na jakiś czas spore ryzyko dla inwestora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska, Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / EBOR może pomóc Pesie