EC Tychy za rok dostanie inwestora

Agnieszka Berger
opublikowano: 1999-08-03 00:00

EC Tychy za rok dostanie inwestora

Resort skarbu ogłosił przetarg na doradcę prywatyzacyjnego dla Elektrociepłowni Tychy. Inwestor strategiczny dla śląskiego producenta ciepła ma być wyłoniony do połowy przyszłego roku. Firma liczy, że nowy właściciel pomoże jej we wcześniejszej spłacie 30 proc. kredytu inwestycyjnego, który zamierza wkrótce zaciągnąć.

Jak twierdzi Sławomir Madejski, prezes Elektrociepłowni Tychy, przedsiębiorstwem interesowało się dotychczas siedmiu potencjalnych inwestorów. Szef spółki nie ujawnia ich tożsamości. Informuje tylko, że jest wśród nich sześć podmiotów zagranicznych. W gronie zainteresowanych są: jeden bank, dwie firmy z branży oraz cztery potencjalne konsorcja.

— Do końca roku firma doradcza ma opracować strategię prywatyzacji. Wtedy minister skarbu zdecyduje o liczbie sprzedawanych akcji . Chcielibyśmy, żeby inwestor objął część dotychczasowych udziałów, a prócz tego podwyższył kapitał spółki — mówi prezes Madejski.

Kapitał od inwestora firma chciałaby przeznaczyć na spłatę 30 proc. kredytu inwestycyjnego, który wkrótce zamierza zaciągnąć. Pożyczka ma w 100 proc. pokryć koszt budowy nowego bloku energetycznego o mocy 70 MW, produkującego energię elektryczną i cieplną w systemie skojarzonym.

— Nie możemy na razie określić kosztu planowanej inwestycji, ponieważ trwa procedura przetargowa. Realizacja przedsięwzięcia rozpocznie się w styczniu 2000 r. i potrwa dwa lata. Wykonawcę wybierzemy do 15 października — wyjaśnia Sławomir Madejski.

Zabezpieczeniem kredytu na inwestycję będzie kontrakt na sprzedaż energii elektrycznej Górnośląskiemu Zakładowi Elektroenergetycznemu i ciepła – Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej Tychy.

Obecnie tyska elektrociepłownia dysponuje 442 MW mocy cieplnej. W lutym 2000 r., gdy zakończy się budowa bloku energetycznego (rozpoczęta w 1998 r.), przedsiębiorstwo zyska 35 MW mocy elektrycznej. Realizowana inwestycja pochłonie około 40 mln USD (153 mln zł).