ECB najprawdopodobniej nie zmieni stóp procentowych

Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego PROTEKTOR Spółka Akcyjna
opublikowano: 2002-10-10 10:10

FRANKFURT (Reuters) - Europejski Bank Centralny (ECB) najprawdopodobniej utrzyma w czwartek stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, ale bolesne ekonomiczne konsekwencje bessy na światowych rynkach mogą zmusić bank do obniżenia kosztów pieniądza jeszcze przed końcem roku.

Podczas wtorkowego wystąpienia w Parlamencie Europejskim, Prezes ECB Wim Duisenberg praktycznie wykluczył możliwość redukcji stóp, mówiąc że stopy procentowe w strefie euro są odpowiednie, a ryzyko inflacji ustabilizowało się.

Jednak zdaniem ekonomistów, obawy przed nawrotem recesji, który w kontekście coraz słabszych danych makroekonomicznych staje się jak najbardziej realny, strach przed wybuchem wojny w Zatoce jak i trudna sytuacja europejskich, a szczególnie niemieckich banków, mogą wkrótce zmusić bank do obniżki stóp.

ECB utrzymuje główną stopę procentową na poziomie 3,25 procent od listopada ubiegłego roku. Dzisiejsza decyzja zostanie ogłoszona o godzinie 13.45, a konferencja prasowa Wima Duiseneberga rozpocznie się o godzinie 14.30.

Julian von Landesberger, ekonomista HypoVereisbanku w Monachium uważa, że wpływ giełdowej bessy w Europie i na świecie dopiero teraz staje się oczywisty. W odpowiedzi na słaby popyt, firmy będą ograniczać inwestycje i redukować zatrudnienie.

"Do niedawna efektem (bessy) był tylko spadek zaufania do rynku. W najbliższych miesiącach zacznie się ona przekładać na słabe dane ekonomiczne" - powiedział Landesberger.

HypoVereinsbank prognozuje, że ECB obniży w listopadzie stopy procentowe o pół punktu procentowego.

Ostatni sondaż Reutera pokazuje, że taką ocenę podziela coraz większa część analityków. Na 52 ankietowanych 36 uważa, że następną decyzją ECB będzie obniżka stóp, prawdopodobnie w listopadzie lub grudniu.

PROBLEMY BANKÓW

Kolejnym elementem, który ECB musi brać pod uwagę, jest kryzys w sektorze bankowym, który odgrywa kluczową rolę we wspomaganiu ożywienia gospodarczego.

Banki w Niemczech, najsilniejszym gospodarczo kraju Europy, borykają się z problemami, takimi jak gwałtowny spadek zysków i wzrost ryzyka kredytowego. Akcje trzech największych graczy na tamtejszym rynku - Deutsche Banku, HVB Group i Commerzbanku spadły przez ostatnie sześć miesięcy od 45 do 72 procent.

Sytuację pogarsza jeszcze seria bankructw małych i średnich banków.

Członek rady Bundesbanku, Edgar Meister, powiedział Reuterowi, że niemiecki system bankowy jest stabilny, ale nie można wykluczyć kolejnych bankructw małych banków. Kolejnym problemem Niemiec może być deflacja, która zdaniem Landesbergera jest już bardzo bliska.

OBNIŻKA STÓP NIE JEST PANACEUM

Prezes ECB powiedział, że Europie może pomóc tylko reforma rynków pracy, finansowego i wytwórczego.

Zdaniem Duisenberga, Europa wychodzi z kryzysu wolniej niż się tego spodziewano, a optymizm inwestorów podkopywany jest przez obawy związane z bessą, wysokimi cenami ropy i sytuacją w Iraku.

Szef ECB powiedział jednak, że kłopotów, z jakimi zmaga się Europa, nie da się rozwiązać przy pomocy polityki fiskalnej i monetarnej.

Według ekonomistów Duisenberg stara się w ten sposób wywrzeć presję na rządy europejskie, by te przystąpiły do reform strukturalnych w sytuacji, w której napięte budżety nie pozwalają im na zdynamizowanie wzrostu poprzez zwiększenie wydatków.

Ostatnie dane pokazują, że we wrześniu w europejskiej gospodarce nastąpił regres a niektóre banki przewidują, że w czwartym kwartale niemiecka gospodarka może ponownie wejść w fazę recesji.

W sierpniu Niemcy zanotowały nieoczekiwany, 1,8-procentowy wzrost produkcji przemysłowej liczonej miesiąc do miesiąca, ale według ekonomistów wynika on przede wszystkim z efektu statystycznego i nie zmienia ogólnie pesymistycznego obrazu gospodarki.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))