ECB prawdopodobnie nie obniży w czwartek stóp

BEST SPÓŁKA AKCYJNA
opublikowano: 2001-06-06 14:26

FRANKFURT (Reuters) - W warunkach wysokiej inflacji i wolniejszego wzrostu gospodarczego Europejski Bank Centralny (ECB) utrzyma prawdopodobnie na czwartkowym posiedzeniu główną stopę procentową na poziomie 4,50 procent. Może jednak zacząć przygotowywać rynek na obniżkę w najbliższym czasie.

Analitycy uważają, że perspektywa większego niż się wcześniej spodziewano spowolnienia gospodarczego może doprowadzić do dalszych obniżek oprocentowania w strefie euro, ale dodają, że ECB nie jest jeszcze gotowe by obciąć stopy już w tym tygodniu.

Według nich ostatnie komentarze przedstawicieli ECB potwierdzają tę tezę.

Wiceprezes ECB Christian Noyer powiedział ostatnio, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać zmiany stóp.

Jednak jego szef, Wim Duisenberg powtórzył, że jest pewny, iż ECB jest w stanie utrzymać inflację pod kontrolą mimo ponownego spadku wartości euro. Analitycy odczytali to jako sygnał, że wkrótce może dojść do obniżki stóp.

Większość spośród 45 ankietowanych w ubiegłym tygodniu analityków uważa, że do obniżki stóp dojdzie na jednym z dwóch lipcowych posiedzeń ECB. Według nich istnieje 75-procentowe prawdopodobieństwo, że w tym tygodniu bank zostawi oprocentowanie na dotychczasowym poziomie.

Michael Schubert, analityk Commerzbanku we Frankfurcie uważa, że ECB prawdopodobnie obniży stopy o ćwierć punkta procentowego przed sierpniowymi wakacjami, ale jeszcze nie w tym tygodniu.

"Wypowiedź Noyera wyraźnie wskazuje, że obniżki w tym tygodniu nie będzie. Każde inne rozwiązanie byłoby dużą niespodzianką" - uważa Schubert.

Obniżając stopy o ćwierć punkta procentowego 10 maja ECB pokazał jednak, że potrafi zaskoczyć rynek, nawet jeżeli nie robi tego celowo.

Decyzja ECB ma zostać ogłoszona około 13.45 czasu warszawskiego w czwartek.

Analitycy uważają, że Duisenberg może wykorzystać comiesięczną konferencję prasową, by zacząć przygotowywać rynek na obniżkę stóp.

Gracze będą też bardzo chcieli usłyszeć, co ECB sądzi o ostatnim spadku wartości euro, by ocenić czy na rynku może dojść do interwencji. Obecny kurs wspólnej waluty znajduje się poniżej poziomu, przy którym ECB zainterweniował we wrześniu ubiegłego roku.

KŁOPOTLIWE WSKAŹNIKI

Powodów, dla których ECB miałby w najbliższych tygodniach obniżyć stopy jest coraz więcej, uważają analitycy.

Liczba złych danych makro rośnie, podczas gdy aktywność gospodarcza podąża w przeciwnym kierunku. Poważny problem zaczyna stanowić inflacja.

Inflacja w strefie euro wzrosła w kwietniu do 2,9 procent z 2,6 procent w marcu, a w maju może okazać się jeszcze wyższa. ECB uważa, że wzrost jest tymczasowy i ostrzega, by nie brać go pod uwagę przy ustalaniu poziomu płac.

Bank centralny uważa także, że nie istnieje obecnie zagrożenie dla średnioterminowej stabilizacji cen, które mogłoby płynąć ze wzrostu podaży pieniądza, jednego z głównych elementów wyznaczających jego politykę.

Analitycy i członkowie ECB zgadzają się, że inflacja w strefie euro zacznie w końcu maleć. Zanim jednak do tego dojdzie, może dojść do krótkoterminowego wzrostu inflacji spowodowanego ostatnią zwyżką cen ropy i słabością euro.

We wtorek wspólna waluta spadła do najniższego od pół roku poziomu wobec dolara. Potem jednak odrobiła część strat.

Jednocześnie w Europie spadają zamówienia i produkcja przemysłowa, co powoduje pogorszenie się nastrojów. Banki i instytuty ekonomiczne jeden po drugim obniżają swoje prognozy wzrostu tak dla całej strefy euro jak i dla poszczególnych krajów.

Z danych opublikowanych we wtorek przez Komisję Europejską wynika, że wskaźnik nastrojów gospodarczych w 12 krajach strefy euro spadł w maju do 101,7 punktu z 102,1 punktu w kwietniu.

ECB powinny natomiast ucieszyć sygnały, które płynęły z wtorkowego spotkania ministrów finansów Unii Europejskiej, tzw. grupy Ecofin, które odbyło się w Luksemburgu.

Ministrowie podkreślili, że nawet w warunkach spowolnienia gospodarczego wydatki i budżety muszą być trzymane pod kontrolą.

Ministrowie unikali również wzywania ECB do podjęcia określonej polityki monetarnej, co zdaniem analityków mogłoby zirytować członków banku, czułych na punkcie swojej niezależności.

Przewodniczący luksemburskiemu spotkaniu belgijski minister finansów Didier Reyenders powiedział, że krótkookresowa prognoza dla Europy, a szczególnie dla Niemiec pogorszyła się ze względu na większe niż się spodziewano spowolnienie w USA i Japonii.

Reyenders dodał jednak, że w perspektywie średnioterminowej pozostaje "realistycznym optymistą".

Belgijski polityk zbagatelizował także ostatni spadek euro dodając jednak, że interwencja na rynku walutowym pozostaje w arsenale środków dostępnych ECB.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))