Edipresse Polska zainwestuje w kupione ostatnio tytuły — „Urodę”, „Pani” i „Przekrój” — 20 mln zł. Dofinansowanie ma podnieść sprzedaż pism. Mimo kryzysu w reklamie, prezes wydawnictwa liczy na wzrost przychodów, głównie dzięki wysokiej sprzedaży „Przyjaciółki” i „Vivy!”.
Wydawnictwo Edipresse Polska rozpoczęło 2002 r. od przejęcia dwóch tytułów z tradycjami. Od Polskiego Domu Wydawniczego kupiło miesięczniki „Pani” i „Uroda”.
— Obydwa tytuły na razie są deficytowe. Pracujemy nad zmianą ich formuły, tak by nie konkurowały ze sobą — mówi Zbigniew Napierała, prezes Edipresse Polska.
Głównym konkurentem „Pani” będzie należący do wydawnictwa H.Bauer „Twój Styl”.
— Na wprowadzenie zmian potrzeba czasu i pieniędzy. Każdy tytuł do skutecznego konkurowania na rynku potrzebuje inwestycji rzędu 5 mln zł — twierdzi Zbigniew Napierała.
Gwarancją sukcesu miesięczników, zdaniem prezesa, jest Krystyna Kaszuba, do niedawna redaktor naczelna „Twojego Stylu”, która kieruje pracami nad kupionymi miesięcznikami.
Zmian potrzebuje również „Przekrój”. Edipresse kupiło tygodnik od Michała Sołowowa, kieleckiego biznesmena, we wrześniu 2001 r. Na początku tego roku redakcję przeniesiono z Krakowa do Warszawy, wprowadzono zmiany w kierownictwie tygodnika, ale jego sprzedaż nie wzrosła.
— „Przekrój” sprzedaje się obecnie w liczbie około 50 tys. egzemplarzy, ale jesienią pismo otrzyma nową formułę. Tygodnik ma szanse na przetrwanie na rynku, jeżeli jego sprzedaż będzie wynosić 120 tys. egzemplarzy — mówi Zbigniew Napierała.
Inwestycje w „Przekrój” obejmą m.in. poszerzenie zespołu redakcyjnego, stworzenie nowej szaty graficznej i kampanię promocyjną. Na wzmocnienie tygodnika Edipresse wyda 10 mln zł.
Prezes wydawnictwa nie ujawnia kwoty zapłaconej za nowe tytuły. Wiadomo natomiast, ile kosztowała nowa siedziba wydawnictwa. Na kupno i remont kamienicy w centrum Warszawy Edipresse wydało około 10 mln USD (40 mln zł). Na takie wydatki wydawnictwo może sobie pozwolić, bo siedem z 10 tytułów zarabia na siebie. Siłą napędową wydawnictwa są dwutygodnik „Viva!” i tygodnik „Przyjaciółka”. Według danych Expert Monitor, pierwszy zarobił w 2001 r. 55 mln zł, a od stycznia do maja ’02 26 mln zł (według stawek cennikowych), co daje 42-45-proc. udział w rynku reklamowym dwutygodników. Wpływy reklamowe „Przyjaciółki” w 2001 r. wyniosły 46,7 mln zł, a w 2002 r. — 16 mln zł (średnio 7 proc. udziałów w rynku tygodników).
Zbigniew Napierała przyznaje jednak, że wydawnictwo odczuwa skutki recesji na rynku reklamowym. Głównym powodem zmniejszonych wpływów finansowych było wprowadzenie zakazu reklamy papierosów.
Okiem eksperta
Trudne zadanie
Trudno ocenić, jak inwestycje wydawnictwa Edipresse wpłyną na sprzedaż „Pani”, „Urody” oraz „Przekroju”. Miesięcznikom w zasadzie niczego nie brakuje do oisiągnięcia sukcesu. Problem w tym, że Polki raczej niechętnie wydają pieniądze na luksusowe czasopisma. Dlatego najlepiej sprzedają się tańsze miesięczniki — „Claudia” i „Olivia”. Sprzedaż spada nawet „Twojemu Stylowi”. Obniżenie ceny natomiast popsułoby z kolei markę. Wydawnictwu pozostaje więc poczekać na lepsze czasy.
„Przekrój” musi się liczyć z bardzo silną konkurencją innych tygodników, m.in. „Wprost”, „Newsweeka” i „Polityki”.
Michał Radkiewicz senior media planner w domu mediowym MediaVest