Indeksy amerykańskich rynków akcji nie pierwszy raz mocno szły w górę na pierwszej sesji stycznia. Podobnie było rok temu. S&P500 i Nasdaq wzrosły wówczas o ponad 3 proc., a Dow Jones niewiele mniej. Potem było już tylko gorzej. Nasdaq kończył styczeń ponad 6 proc. spadkiem, a Dow Jones i S&P500 traciły ponad 8 proc. W tym roku nic jednak nie zapowiada tak słabego rozpoczęcia roku. Poniedziałkowy optymizm amerykańskich inwestorów miał uzasadnienie w podanych tego dnia danych makro. Pierwszym pozytywnym impulsem była wiadomość o największym od 2004 roku wzroście indeksu PMI w Chinach. Także w Europie wskaźnik aktywności przemysłu przetwórczego eurolandu osiągnął najwyższą wartość od 21 miesięcy. Już w trakcie sesji na amerykańskich rynkach akcji podano wiadomość o wyższym niż oczekiwano odczycie wskaźnika ISM przemysłu przetwórczego w USA. Dobre dane makro nie zapobiegły osłabieniu dolara. Spowodowało ono wzrost cen surowców i złota. Ropa zdrożała o prawie 3 proc., złoto o 2 proc.
Spośród 10 wskaźników branżowych S&P500 najmocniej, o 2,8 proc. wzrósł
indeks spółek segmentu energii. Niewiele mniej, 2,7 proc. zyskał wskaźnik spółek
materiałowych. O ponad 2 proc. rósł jeszcze tylko indeks spółek finansowych.
Najsłabiej rozpoczęły rok spółki z segmentów consumer discretionary (0,6 proc.)
i użyteczności publicznej (0,2 proc.). Wzrosły kursy 27 z 30 blue chipów
wchodzących w skład średniej Dow Jones. Najmocniej drożały akcje Bank of America
(4,2 proc.), najsłabiej wypadł Home Depot, którego akcje taniały o 0,9
proc.