Efekty liczników liczone w miliardach

Klienci, którzy zainstalowali inteligentne liczniki, płacą mniej za prąd. To, wbrew pozorom, na rękę dostawcom.

Do inteligentnych liczników odbiorcy prądu podchodzą nieufnie. Po pierwsze — kosztują kilkaset złotych, a po drugie — czy na pewno są potrzebne? Nieufnie podchodzą też, przynajmniej w nieoficjalnych rozmowach, dostawcy energii elektrycznej. Dlaczego mieliby je instalować u klientów, skoro celem stosowania liczników ma być obniżenie rachunków płaconych przez odbiorców?

1 proc. to miliard

Wytyczne Unii Europejskiej są jednak precyzyjne — do 2020 r. konsumpcja energii ma spaść o 20 proc. Bez inteligentnych sieci, opartych na inteligentnych licznikach, to się nie uda. Dlatego firmy zaczynają sprawdzać, czy i jakie korzyści dadzą liczniki. Z najnowszych badań, przeprowadzonych w Warszawie przez RWE Stoen Operator, wychodzi, że korzyści są potężne.

— Korzyścią dla klienta jest niższy rachunek, a dla firmy energetycznej — klient świadomy, a więc przewidywalny. Jest też korzyść dla miasta — energii w godzinach szczytowych może kiedyś zabraknąć. Zatem liczniki to dla nas kwestia bezpieczeństwa energetycznego — podkreśla Leszek Drogosz, dyrektor biura infrastruktury w stołecznym ratuszu.

Urząd miasta, wespół z RWE, przeprowadził badanie na wybranejgrupie warszawiaków. Interesowało ich, jak zmieni się ich zachowanie po zainstalowaniu liczników.

— Klienci, mając świadomość, że energia jest najdroższa od godz. 19 do 21, przesuwali własne zapotrzebowanie na godziny pozaszczytowe — mówi Robert Stelmaszczyk, prezes RWE Stoen Operator. Skalę tego przesunięcia RWE oszacowało na 2 proc. Gdyby ten wynik, osiągnięty na grupie testowej, przełożyć na całą Warszawę, dałoby to aż 18 MW redukcji mocy.

— A to przełożyłoby się na niższe koszty ponoszone przez dostawcę, a to — na niższe ceny energii — wyjaśnia Robert Stelmaszczyk.

W wyliczeniach RWE idzie jeszcze dalej. Szacuje, że w skali całej Polski zmniejszenie zapotrzebowania na energię w szczycie nawet tylko o 1 proc. umożliwiłoby zmniejszenie mocy elektrowni szczytowych o 250 MW. A koszt wybudowania elektrowni szczytowej o takiej mocy to koszt 1 mld zł.

Zapłacą za redukcję

Zachowania odbiorców badają też inni. Energa Operator w styczniu ruszy z pilotażem obejmującym kilka tysięcy odbiorców w Kaliszu. Zainteresowania ma o wiele szersze niż RWE w Warszawie.

— Będziemy badać wrażliwość zachowań odbiorców na różne produkty i taryfy. Przetestujemy też model zakładający płacenie odbiorcom za redukcję zapotrzebowania na energię — zapowiada Rafał Czyżewski, prezes Energi Operator.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu