Za 550 tys. USD można kupić dwupoziomowy apartament z basenem na karaibskiej wyspie Antigua. Przez dwa lata od zakupu deweloper gwarantuje właścicielowi ośmioprocentową stopę zwrotu.
Apartament w wakacyjnym kurorcie, który podczas nieobecności właściciela jest wynajmowany i sam zarabia na swoje utrzymanie, czy dom na egzotycznej plaży, który można sprzedać, kiedy wzrośnie jego wartość — to tylko dwa z kilku przykładów inwestycji w zagraniczne nieruchomości.
Colonial Riviera Properties proponuje na przykład inwestycje w posiadłości na portugalskim Srebrnym Wybrzeżu w kompleksie wypoczynkowym Praia D’El Rey. W sumie ma w nim powstać 800 domów. 500 już wybudowano. Około 40 willi i apartamentów gotowych do zamieszkania można kupić od ręki, a kolejnych 300 jest dostępnych w przedsprzedaży — zostaną oddane do użytku w drugiej połowie 2011 r. Ceny nieruchomości zaczynają się od około 300 tys. EUR za apartament, zaś najdroższe domy kosztują około 3,5 mln EUR. Nieruchomość może przynosić właścicielowi zyski, jeśli zostanie przeznaczona na wynajem. Przez 3 lata nabywcy mają gwarantowane 5 proc. rocznego dochodu, jednak tylko przy ograniczeniu przebywania w nieruchomości do 6 tygodni w roku.
Odważnie i rozważnie
Za granicą nie brakuje nieruchomości, w które można zainwestować — od niewielkich apartamentów położonych w europejskich państwach po bardzo ekskluzywne domy na egzotycznych wyspach w odległych zakątkach świata. Zdaniem ekspertów, myśląc o długoterminowym inwestowaniu, zawsze warto szukać okazji cenowych, bo czasem nawet za niewielką sumę można znaleźć ciekawy dom lub mieszkanie, które za kilka lat mogą pozwolić na duży zarobek.
— Inwestorów obowiązują proste zasady: mniejsza kwota wejścia, szybszy zwrot inwestycji. Podaż apartamentów wakacyjnych za granicą jest duża, a ceny bardzo zróżnicowane, na przykład apartament o powierzchni około 70 mkw. na hiszpańskim wybrzeżu Costa Brava można kupić za około 350 tys. zł, ale równie dobrze za ponad 950 tys. zł. Z jednej strony — to dobra informacja, bo każdy może znaleźć dla siebie odpowiednią ofertę. Z drugiej strony — taka sytuacja pokazuje nasycenie rynku najlepszymi nieruchomościami, czyli położonymi w najpiękniejszych lokalizacjach, o wysokim standardzie wykończenia. Idąc tym tropem, okazja cenowa może być tylko z pozoru atrakcyjna — bo np. oznacza apartament położony w mniej atrakcyjnym miejscu. Warto więc dokładnie sprawdzić, czy za ceną nie kryją się tego typu niespodzianki — wyjaśnia Jacek Twardowski, dyrektor handlowy Kristensen Group.
Cenne ceny
Ceny nieruchomości wakacyjnych w Polsce są porównywalne z europejskimi, a często za granicą jest nawet taniej. W Polsce w atrakcyjnych nadmorskich lokalizacjach ceny wahają się od 9 do 13 tys. zł za metr kwadratowy. Tymczasem w Hiszpanii można kupić apartament od 5 do 14 tys. zł/mkw., we włoskiej Toskanii za ponad 8,5 tys. zł/mkw., a w Bułgarii zdarzają się nawet mieszkania za mniej niż 5 tys. zł/mkw.
— Ceny nieruchomości np. w Hiszpanii czy Portugalii są porównywalne, a nierzadko niższe niż np. w Sopocie. Jeśli porównamy stopień wykorzystania inwestycji — zarówno na własne potrzeby, jak i na wynajem — okaże się, że ceny na południu Europy, gdzie sezon trwa zdecydowanie dłużej niż u nas, są znacznie korzystniejsze — ocenia Łukasz Bald, partner w Colonial Riviera Properties.
Największym zagrożeniem dla osób inwestujących za granicą jest ryzyko walutowe. Dokonując transakcji w obcej walucie, nigdy nie ma się pewności, czy kurs będzie stabilny. Kupując apartamenty poza Unią Europejską, warto również poznać przepisy regulujące nabywanie nieruchomości przez cudzoziemców. Inwestycje w krajach atrakcyjnych cenowo, ale narażonych na kataklizmy (huragany, tsunami itp.) czy niestabilnych politycznie, same w sobie niosą duże ryzyko straty. Kiedy musimy szybko zbyć nieruchomość, łatwiej jednak dokonać korzystnej transakcji w kraju niż za granicą.
— Dlatego warto rozważyć, czy inwestycja w kraju nie będzie korzystniejsza — radzi Jan Wróblewski, członek zarządu Zdrojowa Invest.
Marta Sieliwierstow
