Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny (EKES), doradzający unijnym instytucjom, zaproponował, aby wbudzącej gorące emocje dyrektywie w sprawie rynku usług umieścić zapisy o okresach przejściowych, dotyczących zasady "kraju pochodzenia" - poinformował Komitet w czwartkowym komunikacie.
EKES proponuje wprowadzenie "dwuetapowego okresu przejściowego dla wdrożenia zasady kraju pochodzenia", uznając, że są obszary, gdzie obecnie nie ma standardów lub też gdzie nie jest teraz możliwe wprowadzenie zasady "kraju pochodzenia", gdyż doprowadziłoby to do "rozmycia standardów".
Zgodnie z zasadą "kraju pochodzenia", usługodawca z jednego kraju UE, który chciałby dostarczać usługi w innym, nie musiałby podporządkowywać się lokalnym regulacjom, a jedynie przestrzegać praw kraju macierzystego.
Komitet opowiada się za tym, by dyrektywa zapewniła utrzymanie obecnego poziomu ochrony socjalnej, płac i standardów bezpieczeństwa w miejscu pracy. Chce zagwarantowania, że dyrektywa nie zagrozi ochronie konsumentów, oraz postuluje "spójne podejście do wdrażania przepisów podatkowych przez kraje członkowskie, co ma pozwolić na uproszczenia w ponadgranicznym dostarczaniu usług"
Projekt dyrektywy w sprawie otwarcia rynku usług dotyczy niemal wszystkich usług o ogólnym znaczeniu gospodarczym (m.in. usług pocztowych, dystrybucji gazu i elektryczności, służby zdrowia, agencji zatrudnienia, usług prawnych), z wyjątkiem usług finansowych, telekomunikacyjnych czy transportowych, objętych odrębnym ustawodawstwem. Jej przyjęcie umożliwiłoby dystrybutorom sprzedaż usług w każdym z 25 krajów Unii.
Dyrektywie w obecnym kształcie przeciwne są niektóre bogate kraje członkowskie, w tym Francja i Niemcy. Obawiają się one, że dawałaby ona większe szanse na sprzedaż swych usług firmom z tych krajów UE, gdzie niższy jest poziom ochrony socjalnej i słabsza obrona praw konsumenta.
Komisja Europejska uznała na początku tego miesiąca, pod presją Francji, potrzebę wniesienia poprawek do projektu dyrektywy o rynku usług. Komisarz ds. przemysłu Guenter Verheugen powiedział, że rozumie obawy niektórych krajów, dotyczące usług, i KE jest gotowa zrewidować projekt dyrektywy o usługach. Powiedział też, żeustalono kwestie, w których dyrektywa powinna zostać poprawiona. W ubiegły piątek rzeczniczka KE Francoise Le Bail powiedziała, że KE nie wycofuje dyrektywy o rynku usług, ale jest gotowa pracować nad znalezieniem rozwiązania niektórych trudnych problemów, związanych w szczególności z zaproponowaną w dokumencie zasadą"kraju pochodzenia".
EKES zrzesza 317 przedstawicieli instytucji pozarządowych z państw Unii Europejskiej.