Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości (PTWP) w osiemnastej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) kolejny raz poprawiło rekord frekwencyjny. Liczba wydanych identyfikatorów uczestników stacjonarnych w kilku kategoriach grubo przekroczyła 15 tys., a trzeba jeszcze doliczyć około 5 tys. zarejestrowanych zdalnie z dostępem do debat. Nie był to wcale pułap wydolności otwartego w 2015 r. Międzynarodowego Centrum Kongresowego (MCK), które gościło już znacznie większe konferencje ONZ — klimatyczną COP24 w 2018 r. oraz miejską WUF11 w 2022 r. Wielodniowe eventy realnie są oczywiście luźniejsze, albowiem jednocześnie w MCK przebywa 8-9 tys. osób bez wrażenia tłoku. EKG mocno trzyma prymat wielkościowy w rozrastającej się klasie dużych zbiórek forumowo-kongresowych nie tylko w Polsce, ale także w Europie, a trudno znaleźć porównywalne na świecie.
Ambicją PTWP nie jest wzrost ilościowy, lecz przede wszystkim podnoszenie jakości. Istotą EKG od narodzin inicjatywy w 2009 r. pozostają fachowe panele branżowe oraz mniejsze tematyczne prezentacje dostępne nie tylko fizycznie uczestnikom w MCK, lecz również internetowo wszystkim zarejestrowanym. Co bardzo ważne — nie tylko online w czasie rzeczywistym, lecz po zakończeniu danej debaty czy w ogóle edycji EKG. Pod tym względem katowicka zbiórka jest absolutnie niedoścignionym wzorcem dla podobnych eventów, po których pozostaje bardzo niewiele treści do późniejszego odtwarzania i wykorzystywania.
Dla szeroko rozumianego biznesu o bardzo różnej skali największa korzyść z udziału w eventach takich jak EKG jest niezmienna. Chodzi o możliwość bezpośredniego kontaktu, posłuchania oraz rzeczowego podyskutowania z reprezentacją decydentów politycznych tworzących prawne regulacje funkcjonowania przedsiębiorstw oraz ustalających zasady wydawania ogromnych pieniędzy publicznych. Ostatnio lejtmotywem EKG była deregulacja, a w tym roku na czoło listy przebojów wysunęło się pojęcie local contentu, czyli komponentu krajowego. To najnowsza doktryna forsowana przez premiera Donalda Tuska, której teoretycznym sensem ma być nie tylko polonizacja procesów inwestycyjnych, lecz generalna redefinicja modelu rozwoju kraju. Należy to postrzegać oczywiście w perspektywie wyborczej — zacierają się programowe różnice między obecnie rządzącym tzw. konsorcjum 15 października a łaknącym powrotu do władzy PiS.
EKG kolejny raz odbywał się w specyficznej atmosferze globalnej niepewności. Poza czteroletnim już złowrogim cieniem napastniczej wojny Rosji z Ukrainą bardzo negatywny wpływ na nastroje przedsiębiorców i menedżerów drugi rok ma całkowicie nieprzewidywalna decyzyjność prezydenta Donalda Trumpa. Współtwórca EKG Jerzy Buzek, blisko 86-letni obecnie weteran, który widział już wszystko, postawił tezę równie gorzką, co zasadną — otóż nasz świat w pewnym sensie się skończył. Epoka porządku opartego na regułach — lepszych czy gorszych, ale regułach — została zastąpiona dyktatem siły sterowanego chaosu. Notabene do oficjalnego hasła przewodniego XVIII EKG również wpisana została siła, tyle że w jej wymiarze wzniosłym — dialogu.
Na zbiorowe spotkanie ze światem biznesu standardowo stawiła się silna reprezentacja ekipy trzymającej władzę. Tym razem nie było premiera — akurat nałożył mu się terminowo nieformalny szczyt Rady Europejskiej — ani znaczących gości unijnych. XVIII EKG odpuściła sobie natomiast przebierająca nogami do odzyskania w 2027 r. władzy opozycja. Stronę PiS czy Konfederacji reprezentowały nieliczne jednostki, przede wszystkim posłowie śląscy, a także doradcy prezydenta. Jarosław Kaczyński generalnie uznał, że jego partii całkowicie wystarcza organizowanie w tych samych wnętrzach wynajmowanego MCK konwentykli programowych „Myśląc Polska”. Ich obraz jest bardzo podobny do EKG — sesje plenarne, tematyczne panele etc. Jedynym znaczącym spersonifikowanym łącznikiem między dwoma światami był Mateusz Morawiecki. Były premier jako poseł katowicki po prostu nie wyobrażał sobie, by EKG nie odwiedzić. Jego występ cieszył się sporym zainteresowaniem, ale bardzo zawężonym tematycznie — publiczność interesowała realna pozycja wiceprezesa PiS w partii po jego niedawnym kompromisie zawartym z najwyższym prezesem. Obecnie nikt nie wie, czy Mateusz Morawiecki mówi ustami twórcy stowarzyszenia Rozwój Plus, czy też w imieniu jakiejś tajemniczej rady eksperckiej PiS. Do wyborów pozostaje półtora roku, może to nie być jasne również podczas przyszłorocznego XIX EKG.
