Bielski Eko Export chce przejąć kilka spółek zajmujących się wydobyciem i suszeniem mikrosfery — surowca przerabianego przez spółkę. Właśnie rozpoczęły się negocjacje z ich właścicielami. Partnerzy już się znają, bo od dawna ze sobą współpracują. Docelowo pakiety większościowe przejmowanych dostawców Eko Export mógłby objąć w 2013 r.
— Chcemy stale zwiększać sprzedaż i poszerzać krąg odbiorców, dlatego musimy mieć pewną dostawę różnorodnego surowca w stałej cenie. Mikrosfery nie są produkowane, tylko zbierane z powierzchni stawów osadowych — lagun — jako część odpadu z popiołów poelektrownianych. Nie ma ekonomicznego uzasadnienia stały wzrost cen tego surowca: on wynika albo z zachłanności firm wydobywczych, albo z długiego łańcucha pośredników. Przejęcie tych firm takie ryzyko wyeliminuje albo co najmniej znacząco zminimalizuje — tłumaczy Zbigniew Bokun, który odpowiada za rozwój biznesu.
Źródła mikrosfery dla europejskich producentówsą ograniczone do dalekiej Syberii, Ukrainy i Kazachstanu. Eko Export przerobił w 2011 r. 10-12 tys. ton tego surowca, z czego pozyskał prawie 9 tys. ton gotowego produktu — ziaren, które są stosowane do produkcji materiałów budowlanych czy tworzyw sztucznych. W ubiegłym roku spółka zainwestowała w rozbudowę mocy produkcyjnych. Dziś jest zdolna przerabiać rocznie 30 tys. ton surowca suchego.
— Żadna firma w Europie nie zbliża się nawet do tych ilości, dlatego jesteśmy tak atrakcyjnymi partnerami dla firm wydobywczych z Europy Wschodniej — dodaje Zbigniew Bokun.