Ekobudynki nie lubią łuny

opublikowano: 02-04-2018, 22:00

Ochrona środowiska przed zanieczyszczeniem to cenne punkty dla inwestycji podczas certyfikacji BREEAM

Ograniczanie zanieczyszczeń i utylizacja odpadów na budowie wydają się czymś oczywistym, gdy mówimy o uzyskaniu dla budynku prestiżowego certyfikatu prośrodowiskowego. Niektóre aspekty, uwzględniane podczas certyfikacji, mogą się jednak wydawać laikowi dziwne. Za zanieczyszczenia uważa się bowiem m.in. hałas, światło czy zagrożenie powodziowe.

Podświetlanie budynków może mieć walory estetyczne, ale również stanowić zanieczyszczenie. Trzeba je tak zaprojektować, by nad obiektem nie powstawała łuna świetlna.
Zobacz więcej

EKOLOGIA

Podświetlanie budynków może mieć walory estetyczne, ale również stanowić zanieczyszczenie. Trzeba je tak zaprojektować, by nad obiektem nie powstawała łuna świetlna. Fot. Fotolia

W kategorii związanej z ochroną wód gruntowych i powierzchniowych oraz zagrożenia powodziowego inwestor może zyskać pięć punktów w certyfikacji, a dwa z nich zdobywa się za małe ryzyko powodzi. Przy czym pod tym pojęciem rozumie się też zalania — konsultant hydrolog musi przeanalizować zagrożenie ze wszystkich możliwych źródeł, nie tylko rzek, ale też np. kanalizacji deszczowej ze względu na jej zbyt małą wydajność.

— Intencją założeń certyfikacji są takie rozwiązania projektowe, które minimalizują ryzyko zalania działki lub obiektu (czynniki zewnętrzne), a z drugiej strony zabezpieczają środowisko przed zanieczyszczeniami, mogącymi przedostać się z terenu inwestycji do kanalizacji deszczowej czy instalacji wewnętrznych, wykorzystujących wodę deszczową (np. do nawadniania zieleni czy spłukiwania toalet) — mówi Marcin Gawroński, asesor BREEAM w firmie certyfikującej Sweco Consulting.

Choć często sobie tego nie uświadamiamy, biurowce i centra handlowe są źródłem hałasu. Każdy budynek ma wyposażenietechniczne (centrale klimatyzacji i wentylacji, agregaty), drogi dojazdowe, parkingi, które mogą być dokuczliwe dla sąsiadów ze względu na wytwarzane tam dźwięki.

— Już na etapie projektowania budynku sprawdzamy poziom zanieczyszczenia hałasem. Robimy pomiary na sąsiadujących działkach, przy osiedlach mieszkaniowych, szpitalach, a następnie przeprowadzamy symulację komputerową, o ile pogorszy się sytuacja akustyczna po wybudowaniu budynku i uruchomieniu zaplanowanych w nim urządzeń — wyjaśnia Izabela Wiśniewska, właściciel Global Akustik, firmy realizującej takie pomiary.

Według BREEAM, wytwarzany przez obiekt hałas nie może być większy niż +5dB od hałasu tła w ciągu dnia i o +3dB w nocy. Bardzo często wspomniane symulacje wykazują, że te wymagania są przekraczane. Dzięki badaniu na etapie projektu inwestorzy mogą jeszcze wprowadzić zmiany.

— Mogą albo zmienić urządzenia, albo zastosować tłumiki. Jeżeli to hałas od dróg dojazdowych, mogą postawić ekrany akustyczne — wylicza Izabela Wiśniewska.

Światło zaśmieca

Punkty za zanieczyszczenie światłem można stracić, kiedy oświetlenie budynku wytwarza łunę. W tej kategorii chodzi o to, by nie świecić w górę (w niebo) ani sąsiadom w okna. Zagadnienie to ma znaczenie np. dla zwierząt prowadzących nocny tryb życia, ale też dla jakości obserwacji astronomicznych.

— Punkt często tracimy ze względu np. na chęć podświetlenia z dołu projektowanej zieleni czy iluminacji budynku. Można to jednak zrobić z głową i równocześnie spełnić wymagania BREEAM. Niestety zespoły projektowe jeszcze dość słabo radzą sobie z tym zagadnieniem, nie potrafią tego właściwie zaprojektować albo świadomie ignorują ten temat kosztem uzyskania efektownej sceny świetlnej. Oświetlenie zewnętrzne warto też zaprojektować w taki sposób, by możliwe było jego przyciemnianie w godzinach wieczornych i sekwencyjne wyłączanie na noc — mówi Marcin Gawroński.

Osobno ocenia się też poziomy luminancji reklam. Czasem mierzy się te parametry powykonawczo lub przy okazji certyfikacji budynków.

Efekt cieplarniany

BREEAM nagradza projekty, które stosują wentylację naturalną i nie używają czynników chłodniczych typu freony ze względu na zbyt duże wartości parametru GWP (Global Warming Potential), czyli wskaźnika dotyczącego efektu cieplarnianego. Bardzo rzadko pojawia się też osobno punktowany system wykrywania wycieków czynnika i jego automatycznego przepompowania w przypadku awarii.

— Bardzo rzadko budynki uzyskują też punkty w kategorii emisji tlenków azotu ze źródła ciepła. Jeśli źródłem ciepła jest miejska sieć cieplna, to ze względu na dominujące w Polsce paliwo, czyli węgiel, poziom NOx jest zdecydowanie za duży. Punkty dostają tutaj projekty, które mają lokalny kocioł gazowy czy np. trigenerację, jaką np. zastosowano w Górnośląskim Parku Przemysłowym — mówi Marcin Gawroński.

Jeżeli projekt przewiduje wyburzenia, BREEAM wymaga przeprowadzenia wcześniej specjalnego audytu przedrozbiórkowego. Należy w nim określić rodzaje i ilości spodziewanych odpadów i ich przeznaczenie, możliwości ponownego wykorzystania. Generalny wykonawca przygotowuje też tzw. SWMP (Site Waste Management Plan — plan zarządzania odpadami na budowie), w którym również określa się, jakich odpadów i w jakiej ilości się spodziewamy, co się z nimi stanie i kto będzie za to odpowiedzialny. W trakcie budowy należy monitorować te ilości i działać tak, by jak największa ich ilość nie trafiła na składowisko. Punkty do certyfikacji dostaje się za odpowiedni (dodatkowy w porównaniu z wymaganiami ustawy) procent odpadów przekazanych do ponownego zastosowania czy recyklingu. W odrębnej kategorii można uzyskać punkt za wykorzystanie w projekcie 25 proc. całkowitego kruszywa pochodzącego z recyklingu.

W trakcie eksploatacji punktuje się odpowiednie zagospodarowanie bieżących odpadów.

Oszczędność materiałów

Aby uniknąć marnowania materiałów i produkowania odpadów, wykończenia podłóg i sufitów powinno się wykonywać dopiero, kiedy już znany jest najemca.

Osobne punkty uzyskuje się w podkategorii „adaptacja do zmian klimatu”. Należy tu wykonać analizę, w której opiszemy, jakie rozwiązania zostały przyjęte, by zabezpieczyć się przed zmieniającymi się warunkami atmosferycznymi. Przy realizacji tych zaleceń można np. zaplanować o 10 proc. większy zbiornik retencyjny na deszczówkę, przyjąć do obliczeń wyższe dla lata temperatury zewnętrzne, by zoptymalizować wydajność klimatyzacji w bardzo upalne dni, albo zastosować odporne na słońce, wiatr czy deszcz materiały na elewacji.

Dodatkowe opracowanie dotyczy też adaptacji do zmian funkcjonalnych. Opisuje się w nim, jakie rozwiązanie się stosuje, by w przypadku zmian minimalizować zużycie materiałów (np. przy zmianie najemcy czy funkcji pomieszczeń). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Ekobudynki nie lubią łuny