Eksperci o negocjacjach Kijowa z UE

opublikowano: 22-01-2007, 16:05

Ukraińskich ekspertów nie zdziwiło przyjęcie w poniedziałek przez ministrów spraw zagranicznych państw UE mandatu do rozpoczęcia negocjacji w sprawie pogłębionego porozumienia z Ukrainą, w którym nie ma obietnicy przyjęcia Kijowa do Wspólnoty.

Ukraińskich ekspertów nie zdziwiło przyjęcie w poniedziałek przez ministrów spraw zagranicznych państw UE mandatu do rozpoczęcia negocjacji w sprawie pogłębionego porozumienia z Ukrainą, w którym nie ma obietnicy przyjęcia Kijowa do Wspólnoty.

"Nie można powiedzieć, że ta decyzja nas zaskoczyła. Była oczekiwana i nikt chyba nie miał złudzeń, że w dzisiejszych warunkach politycznych zarówno w UE, jak i na Ukrainie, usłyszymy coś innego" - powiedział PAP ukraiński ekspert ds. stosunków międzynarodowych Ołeksandr Suszko.

Ministrowie spraw zagranicznych UE przyjęli w Brukseli mandat do rozpoczęcia negocjacji w sprawie nowego pogłębionego porozumienia z Ukrainą, który przewiduje stworzenie "pełnej strefy wolnego handlu".

W mandacie nie znalazła się obietnica przyjęcia Kijowa do Wspólnoty. "UE chce budować coraz bliższe stosunki z Ukrainą, których celem będzie stopniowa integracja gospodarcza i pogłębienie współpracy politycznej. Nowe porozumienie w żaden sposób nie przesądza rozwoju stosunków UE-Ukraina w przyszłości" - tak brzmi przyjęte w poniedziałek stanowisko "27" w ramach tzw. wniosków końcowych ze spotkania.

Stanowisko szefów dyplomacji państw UE nie zdziwiło eksperta Akademii Dyplomatycznej Ukrainy Ołeksandra Palija.

"Decyzja jest całkiem zrozumiała. W środowisku ukraińskiej władzy nie ma jednomyślnego, skoordynowanego podejścia do sprawy członkostwa w UE. Mimo że ukraińskie społeczeństwo udowodniło podczas pomarańczowej rewolucji (w 2004 r.), że chce dążyć do wartości unijnych, władze i elity polityczne takiego pragnienia dotychczas nie zaprezentowały" - powiedział Palij w rozmowie z PAP.

Na umieszczenie w mandacie zapisu o "perspektywie europejskiej" dla Ukrainy nalegała Warszawa, wspierana przez Londyn, Sztokholm i Budapeszt. Niestety, pomysł ten nie znalazł poparcia w starych krajach UE (poza Wielką Brytanią i Szwecją), wśród których prym wiodły Francja i Hiszpania. Przeciwne było także obecne niemieckie przewodnictwo w Unii.

UE od czasu pomarańczowej rewolucji w 2004 roku deklaruje wolę zacieśnienia związków z Kijowem. Stąd pomysł zawarcia nowego porozumienia z Ukrainą w ramach Europejskiej Polityki Sąsiedzkiej (EPS). Porozumienie ma zastąpić obecną umowę o partnerstwie i współpracy podpisaną w 1994 roku.

W mandacie mówi się o stworzeniu "pełnej strefy wolnego handlu". Nowe porozumienie ma służyć "wspieraniu reform politycznych i gospodarczych na Ukrainie, których celem jest wzmocnienie demokracji, stabilności i dobrobytu w tym kraju".

Negocjacje w sprawie nowego porozumienia mają rozpocząć się 6 lutego w Kijowie.

Stosunki UE-Ukraina reguluje obecnie wygasająca z początkiem 2008 roku umowa o partnerstwie i współpracy, podpisana w roku 1994. Jeśli nie zostanie wynegocjowane nowe porozumienie, automatycznie będzie przedłużone dotychczasowe.

DI, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane