Zdaniem prezydenta Konfederacji Pracodawców Polskich Andrzeja Malinowskiego, należy zmienić społeczne nastawienie wobec pracy tymczasowej, która może być jednym z elementów aktywizacji zawodowej.
Specjaliści rynku pracy, uczestniczący w czwartek w Warszawie w konferencji nt. elastycznych form zatrudnienia, podkreślali, że rynek pracy w Polsce nie odpowiada potrzebom zmieniającej się dynamicznie gospodarki.
Uzupełnieniem rynku mogą być oferty pracy tymczasowej. Tymczasem panuje przekonanie, że ta forma zatrudnienia jest gorsza, a pracownicy dorywczy są zazwyczaj gorzej traktowani niż etatowi. Malinowski podkreśla, że takie nastawienie należy zmieniać. Różnorodne formy zatrudnienia pozawalają bowiem lepiej dostosowywać wykształcenie i kwalifikacje pracowników do potrzeb firm.
Polski kodeks pracy zapewnia duży poziom ochrony stosunku pracy, tymczasem biznes poszukuje pracowników pod dane zamówienie. Utrzymywanie dużej grupy stałych pracowników jest nieopłacalne ekonomiczne - uważa prezes niedawno powstałego Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ) Tomasz Szpikowski. Także on sądzi, że rola pracy tymczasowej będzie coraz większa.
Stowarzyszenie skupia na razie 15 największych agencji pracy tymczasowej. W ubiegłym roku członkowie SAZ zatrudnili ponad 80 tys. pracowników tymczasowych, co stanowiło 50 proc. rynku pracy tymczasowej.
Szpikowski zaznaczył, że praca tymczasowa nie jest alternatywą dla pracy stałej. W każdej firmie musi istnieć trzon stałych pracowników, a pracownicy czasowi są tylko uzupełnieniem i, jak pokazują badania, nie zagrażają oni stałym pracownikom.
Prezes ZAS zauważył, że od momentu, gdy dla Polski otworzyły się unijne rynki, coraz trudniej znaleźć wysokokwalifikowanych pracowników do pracy czasowej. Brakuje m.in. spawaczy, hydraulików, elektryków. Duża część ludzi bez stałej pracy wyemigrowała. Jego zdaniem agencje pracy, by sprostać zapotrzebowaniu pracodawców, będą musiały się podjąć szkolenia pracowników.
Z agencji korzystają najczęściej ludzie młodzi - do lat 26 (80 proc.). W 2004 roku agencje w całym kraju pośredniczyły w zatrudnieniu czasowo ponad 167 tys. ludzi, w tym 76 tys. stanowiły kobiety. Dla 134 tys. osób była to pierwsza praca. Pracodawcy zatrudnili następnie na stałe 16,7 tys. osób - poinformował Szpikowski.
Taka praca jest korzystna dla bezrobotnych, choć czasowa, bo daje możliwość zarobienia pieniędzy - uważa prezes. Nie wszyscy chcą i mogą pracować na pełny etat, dotyczy to na przykład młodych matek. Praca w niepełnym wymiarze czasu bądź czasowa daje jednak możliwości zdobycia kwalifikacji osobom rozpoczynającym zawodowe życie.
Elastyczne zatrudnienie jest też korzystne dla firm, gdyż pozwala dopasować zatrudnienie do określonego zamówienia (projektu). W opinii eksperta ds. rynku pracy Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych Michała Boniego, brak kompleksowej polityki zatrudnienia. Bardziej "walczy" się z bezrobociem, niż kreuje politykę zatrudnienia.
Boni przypomniał, że bezrobocie w Polsce jest najwyższe wśród krajów Unii (17,6 proc.), stopa zatrudnienia wynosi 52 proc. i jest najniższa w Unii. Średnia wielu ludzi odchodzących z rynku pracy to 57-58 lat (także najniższa w UE).
Zdaniem eksperta, niezbędna jest poprawa statusu zawodowego młodych ludzi i zaprzestanie "wypychania" z rynku pracy ludzi starszych. Powinno się ponadto dokonać zasadniczych zmian w zarządzaniu instytucjami pracy.