Ekspertyzy prorodzinne

14-08-2012, 00:00

BIZNES A POLITYKA

Kultowe już „taśmy Serafina” po czterech tygodniach od ich opublikowania przez „Puls Biznesu” w naturalny sposób zostały zepchnięte ze szczytu listy aferalnych przebojów przez Amber Gold. Działa prawo Kopernika-Greshama, które w wersji nieco zmodyfikowanej głosi: afera gorsza wypiera aferę lepszą. Istnieje jednak międzyaferalny pomost, a imię i nazwisko jego: Michał Tusk.

Jeszcze kilkanaście dni temu syn premiera był tylko towarzyszem niedoli Daniela Kalemby, syna nowego ministra rolnictwa. Złe media śmiały zrównywać mechanizmy nepotyzmu, pozwalające obu juniorom jakoś sobie radzić na posadach opłacanych z publicznej kasy. Ale premierowicz może bardziej imponować, albowiem ma 30 lat, a już jest uznanym ekspertem.

Polskie Koleje Państwowe wyłącznie w takim charakterze wysłały go na wyprawę studialną do Chin, obecnie zaś państwowo-samorządowy Port Lotniczy Gdańsk także tylko ze względu na poziom ekspertyz przejął Michała Tuska z branży medialnej. Również wyłącznie za jego doświadczenie i wiedzę, a nie np. za wyciąganie tajemnic handlowych lotniska, płacił twórca imperium OLT Express i Amber Gold (aktualny meldunek z frontu — na str. 3). Młody ekspert był szanowany do tego stopnia, że jego faktura została uregulowana od ręki, o czym mogą tylko marzyć dziesiątki tysięcy klientów upadłych firm.

Z punktu widzenia państwa ważne są oczywiście nie meandry Michała, lecz postawa Donalda Tuska.

Pytanie retoryczne — ile mogą być warte niedawne i przyszłe, obecnie zapewne gorączkowo przygotowywane przez dworski sztab propagandowy deklaracje szefa rządu o wypalaniu gorącym żelazem „nepotyzmu i zjawisk pokrewnych”…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ekspertyzy prorodzinne