Rośnie sprzedaż i marże producenta AGD. Ale na krajowym rynku wciąż bez przełomu.
Władze rzeszowskiego Zelmera, czołowego w Polsce producenta drobnego AGD, mają powody do zadowolenia.
— Spodziewamy się, że po pierwszym kwartale dynamika wzrostu przychodów będzie dwucyfrowa. Będzie to mieć związek ze wzrostem sprzedaży na Wschodzie, zwłaszcza w Rosji i na Ukrainie — mówi Janusz Płocica, prezes Zelmera.
O zysku netto prezes na razie nie chce mówić. W pierwszym kwartale 2010 r. skonsolidowane przychody firmy wyniosły 141 mln zł, a zysk netto 14,5 mln zł.
Na rodzimym rynku na razie bez zmian.
— Krajowy rynek odczuł kryzys zwłaszcza pod koniec 2009 r. i przez cały 2010 r. Pierwszy kwartał 2011 r. był porównywalny do tego samego okresu rok wcześniej. Przełomu, czyli powrotu klientów do sklepów, spodziewamy się od drugiego półrocza — dodaje Janusz Płocica.
Rosnąć mają marże Zelmera. Na koniec roku marża brutto na sprzedaży wyniosła 29 proc.
— Po pierwszym kwartale powinna przekroczyć 30 proc. Naszym celem jest dalszy wzrost m.in. poprzez poprawę efektywności sprzedaży i obniżkę kosztów wytwarzania — mówi prezes Zelmera.
Temu ma służyć przeniesienie produkcji z Rzeszowa do nowej fabryki powstającej w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Euro-Park Mielec. Dzięki zmianie systemu montażu produktów koszty wytworzenia spadną o 5 proc. Wkrótce władze Zelmera odbiorą budynek od wykonawcy. Znajdzie się w nim 11 ciągów technologicznych, w większości nowych. Rozruch zakładu zaplanowano na maj. Natomiast dawne nieruchomości Zelmera (10 ha), z zabudową biurowo-przemysłową, trafią pod młotek.
— Zbieramy oferty. Wpływy ze sprzedaży będą widoczne w wynikach 2012 r. Pozyskane pieniądze zainwestujemy w rozwój nowych produktów, zwiększenie skali biznesu oraz częściowo na wypłatę dywidend — mówi Janusz Płocica.