Służba weterynaryjna szykuje się do wdrożenia programu ochrony przed chorobą Aujeszkyego. To warunek uruchomienia eksportu świń do UE.
Choć Polska jest członkiem UE, to nie może jednak sprzedawać do innych krajów wspólnoty wszystkich towarów. Tak jest z żywcem wieprzowym. Powodem blokady jest brak wdrożenia w naszym kraju wymaganego przez UE programu monitorowania i zwalczania choroby Aujeszkyego (niegroźnej dla ludzi choroby świń). Pojawiła się jednak szansa na rozwiązanie problemu.
— Opracowano projekt programu zwalczania choroby Aujeszkyego u świń w województwie lubuskim. Zostanie on przedłożony do rozpatrzenia przez Radę Ministrów. Koszt tego programu w pierwszym roku realizacji wyniesie około 2,4 mln zł — dowiedział się „PB” w resorcie rolnictwa.
Na wdrożenie programu niecierpliwie czekają hodowcy trzody chlewnej z całej Polski, którzy liczą na dostęp do nowych rynków zbytu. Jak wynika z danych fundacji FAPA, w ubiegłym roku wyeksportowali oni 250 tys. świń wobec 138 tys. w 2004 r., głównie na rynki wschodnie.
— Ceny naszego żywca są konkurencyjne, a w wielu krajach wielkość konsumpcji wieprzowiny przewyższa lokalną produkcję — dodaje Tadeusz Blicharski, dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus.
W branży mięsnej nie brak jednak głosów, że eksport żywca nie jest dla Polski zbyt korzystny, bo przemysł wolałby przetwarzać go na miejscu i eksportować mięso oraz jego przetwory, a więc produkty o wyższej wartości dodanej. Eksperci twierdzą też, że nasza trzoda chlewna wciąż ustępuje zachodnioeuropejskiej pod względem genetycznym i przez to nie może być tam za bardzo ceniona.
— Niewykluczone, że nasze prosięta i warchlaki kupowałyby nowe kraje UE — komentuje Stanisław Zięba, ekspert ds. rynku mięsa.
Dodaje jednak, że rozwiązanie problemu z chorobą Aujeszkyego jest konieczne, choć będzie drogie i może potrwać nawet kilka lat.
To nie jedyny problem międzynarodowy z polskimi świniami w tle. Stany Zjednoczone na przykład nie uznają Polski za kraj wolny od klasycznego pomoru świń (CSF) oraz choroby pęcherzykowatej świń (SVD), mimo iż Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (OIE) uznała nasz kraj za wolny od tych chorób.