Eldorado w TFI

Adam Torchała Bankier.pl
27-11-2017, 22:00

Choć w funduszach akcyjnych trwa posucha, dla towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) nastały złote czasy.

Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że towarzystwa funduszy inwestycyjnych na czysto zarobiły przez pierwsze trzy kwartały 502,3 mln zł. To nie tylko o 42,1 proc. więcej niż w porównywalnym okresie 2016 r., ale również o 3,8 mln zł więcej niż w całym 2016 r. Tak duży wzrost zysków rok do roku to przede wszystkim zasługa wyższych przychodów. Ich ogólna suma wzrosła o 22 proc., zaś najważniejsze — z zarządzania funduszami inwestycyjnymi — o 23 proc.

To, przy nieco niższej dynamice wzrostu kosztów (18 proc.), pozwoliło także poprawić rentowność. W trzech pierwszych kwartałach 2016 r. każdy złoty przychodów wygenerowanych przez TFI przekładał się średnio na 15 groszy zysku netto. Teraz jest to prawie 18 groszy. Źródeł wzrostu przychodów, w szczególności tych z zarządzania, należy szukać m.in. w rosnącej sumie aktywów znajdujących się pod zarządem TFI. Ta osiągnęła rekordowe 379,1 mld zł, podczas gdy przed rokiem było to 354 mld zł. Dla porównania, w szczycie hossy w 2007 r. TFI zarządzały aktywami wartymi 142 mld zł. Później, w wyniku kryzysu, suma ta spadła do 81,5 mld zł w 2008 r.

Sukcesy poza zasięgiem

Odwołanie do 2007 r. nie jest przypadkowe. Trwająca wówczas już kilka lat hossa napędzała funduszom klientów. Swoje robiły także banki, które przedstawiały Polakom fundusze jako świetną inwestycję i na podparcie swoich teorii pokazywały klientom wykresy pędzącego w górę WIG. Wszystko to sprawiło, że 2007 r. dla TFI był rekordowy. Ich łączne przychody wyniosły 4,5 mld zł, zysk netto sięgnął 1 mld zł, a rentowność 22,6 proc. Później bowiem przyszła bessa i Polaków do funduszy mocno zraziła.

Teraz na poprawę tamtych osiągnięć fundusze nie mają raczej co liczyć, choć 2017 r. i tak się mocno wyróżnia. Po 2007 r. największe przychody TFI zanotowały w 2016 r. — wyniosły one 3,24 mld zł — to wynik, który w 2017 r. powinno się udać poprawić. Tym bardziej że biorąc pod uwagę trzy pierwsze kwartały, przychody są obecnie wyższe niż w trzech pierwszych kwartałach 2016 r. o 22 proc.

Podobnie jest z zyskiem netto. Po 2007 r. najlepszy wynik TFI osiągnęły w roku 2008. Udało im się wtedy wypracować 580 mln zł zysku. Obecnie udało się wykonać 86 proc. tego wyniku, a przecież funduszom został jeszcze cały kwartał. Warto dodać, że w ostatnich sześciu latach roczny wynik był wyższy od tego za trzy pierwsze kwartały średnio o 37,2 proc. Oznacza to, że z grubsza licząc, w 2017 r. TFI powinny osiągnąć mniej więcej 690 mln zł zysku netto.

Pod wrażeniem

Najlepszy wynik od dekady to kolejny dowód na to, że na rynku panuje świetna koniunktura. Patrząc jednak na specyfikę tej hossy, zyski TFI i tak robią wrażenie. Mimo zwyżek na giełdzie do funduszyakcyjnych wcale nie ustawiają się kolejki. Poza dobrym początkiem roku fundusze akcji w kolejnych miesiącach 2017 r. notowały bądź to odpływy, bądź to salda bliskie zeru. Renesans przeżywają jednak fundusze w teorii bardziej bezpieczne: obligacyjne i przede wszystkim gotówkowe oraz pieniężne. To dzięki nim miesięczne statystyki o napływach do funduszy wyglądają fenomenalnie. Dla TFI to z jednej strony powód do radości, z drugiej jednak to na akcyjnych produktach mogłyby one osiągać większe marże.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eldorado w TFI