Elektrim bez wiceprezesa

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 2000-05-29 00:00

Elektrim bez wiceprezesa

ZASŁUŻONY: Odejście Piotra Mroczkowskiego, dotychczasowego wiceprezesa zarządu Elektrimu, zdaniem analityków znacząco osłabia warszawską spółkę. Między innymi to właśnie dzięki niemu Elektrim zdobył koncesje telefoniczne. Teraz pełnienie władzy nad spółką przejmie Barbara Lundberg. fot. Grzegorz Kawecki

Czwartkowa decyzja Piotra Mroczkowskiego o rezygnacji z funkcji wiceprezesa zarządu i dyrektora ds. operacyjnych Elektrimu wydaje się sporym zaskoczeniem. Przestanie on też być prezesem Elektrim Telekomunikacja. A to właśnie Mroczkowski był podobno człowiekiem od załatwiania koncesji.

Kiedy pod koniec 1998 roku wyszła na jaw umowa z Kulczyk Holding w sprawie odsprzedaży po cenie nominalnej części pakietu udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej groziło mu wykluczenie z zarządu Elektrimu. Załatwienie tej sprawy kosztowało Elektrim 25 mln USD. Na prośbę rady nadzorczej wycofał on jednak swoją dymisję.

Tym razem jego stanowisko zostało przyjęte. Powodem takiej decyzji, jak informuje Elektrim, jest chęć podjęcia przez Piotra Mroczkowskiego nowej pracy. W związku z tym, od 1 czerwca przestanie on pełnić wszystkie funkcje operacyjne w spółce.

Zaskoczeni analitycy

Zdania analityków w tej sprawie są bardzo podzielone. Nieoficjalnie mówi się, że to właśnie Piotr Mroczkowski, a nie piastująca funkcję prezesa Barbara Lundberg, faktycznie zarządzał Elektrimem. Jeśli przyjąć, że rzeczywiście tak było, to ostatnie wydarzenia znacznie wzmocniły pozycję pani prezes.

Z drugiej strony, rynek bardzo spokojnie zareagował na tę informację. W piątek na fixingu kurs akcji Elektrimu wzrósł nawet o 0,8 proc., do 48 zł. A w notowaniach ciągłych przebił nawet poziom 50 zł.

Wyjście na prostą

Wydaje się, że najgorsze chwile spółka ma już za sobą. Podpisanie umowy z Vivendi oddaliło od Elektrimu widmo bankructwa. Francuzów wydaje się jednak interesować tylko rozwijanie działalności PTC. Jeśli chodzi o telefonię stacjonarną, jej działalność ma się ograniczyć jedynie do pięciu miast: Warszawy, Krakowa, Bydgoszczy, Gorzowa i Lublina. Ale to już bez udziału Vivendi. Stąd prawdopodobnie wszyscy operatorzy lokalni poza El-Netem zostaną wkrótce wystawieni na sprzedaż. Pod wpływem nacisków akcjonariuszy, zmianie ma też ulec ogólna strategia spółki. Z holdingu działającego w branży energetycznej, kablowej i telekomunikacyjnej, rozwijana ma być tylko ta ostatnia. Do końca roku mają zostać sprzedane udziały w kablach. Planowane jest też wprowadzenie inwestora strategicznego do PAK-u. W ich miejsce ma być rozwijana działalność internetowa.

Trzeba czekać

Zanim jednak działalność operacyjna holdingu zacznie przynosić wymierne zyski, minie jeszcze sporo czasu.

W ubiegłym roku grupa Elektrimu osiągnęła prawie 130 mln zł zysku netto, podczas gdy rok wcześniej było to prawie 302 mln zł straty. O dodatnim wyniku zdecydowało przede wszystkim przeniesienie akcji Polskiej Telefonii Cyfrowej do spółki Elektrim Telekomunikacja.

Jednak jeśli chodzi o pozostałe wyniki, to mimo wzrostu przychodów holdingu o ponad 1 mld zł, do 4,1 mld zł, czyli o ponad 33 proc., strata na działalności operacyjnej zwiększyła się o kolejne 40 mln zł. Na koniec 1999 roku sięga ona 221 mln zł. Poprawie o 2 punkty proc., w porównaniu z rokiem 1998, uległa jednak marża brutto na sprzedaży.

Ostatnio w związku z konwersją obligacji zamiennych udało się też zmniejszyć zadłużenie Elektrimu. Konwersja tych papierów obniżyła zadłużenie Elektrimu o 255 mln zł. Wiąże się to jednak z wprowadzeniem do obrotu giełdowego prawie 6,3 mln nowych akcji spółki. Co prawdopodobnie nie pozostanie bez wpływu na cenę pozostałych walorów. Papiery te wejdą do obrotu giełdowego już w poniedziałek.

Daleko do szczytu

Akcje Elektrimu są obecnie notowane na poziomie o 38 proc. niższym od ostatniego szczytu. 17 marca 2000 roku cena akcji holdingu osiągnęła poziom 77,5 zł za sztukę. Jest to dotychczasowe historyczne maksimum.

Możesz zainteresować się również: