Elektrim dba o emocje graczy

Piotr Wiśniewski
opublikowano: 2006-01-02 00:00

Akcjonariusze Elektrimu nie mogą narzekać na nudę. Wciąż pojawiają się doniesienia z sal sądowych, spółka pozostaje w centrum uwagi, o czym świadczą wysokie obroty.

Po decyzji sądu o bezterminowym odroczeniu rozprawy upadłościowej i wskazaniu celowości powołania biegłego do ustalenia wartości aktywów Eletrimu, rynek mógł już tylko czekać na potwierdzenie decyzji arbitrażu wiedeńskiego o bezpośredniej własności 48 proc. PTC, która miała być podjęta w pierwszych dniach stycznia. Po zachowaniu kursu widać było duży optymizm, który zniknął po informacji, że wiedeński sąd uchylił ubiegłoroczne orzeczenie trybunału arbitrażowego. Nie wchodząc w kompetencje sądów, wydaje się, że sprawa Elektrimu nie musi zakończyć się również w styczniu. Ryzyko jest duże. Ku przestrodze można powiedzieć, że „straż pożarna nigdy nie przyjeżdża przed pożarem”. Jednak z drugiej strony spółka jest dobrej myśli i liczy, że weźmie udział w planowanej nowej emisji Rafako.