Spółka walczy o odszkodowanie za utracone korzyści
Elektrim-Megadex wystawił skarbowi państwa słony rachunek za spory z fiskusem, które położyły firmę na łopatki.
W Prokuratorii Generalnej leży wniosek Megadeksu, spółki inżynierskiej kontrolowanej przez Elektrim, o odszkodowanie przekraczające 213 mln zł — dowiedział się „PB”. Firma, która w czasach świetności zatrudniała kilkaset osób i realizowała duże inwestycje energetyczne w Polsce i innych „demoludach”, ma obecnie 4 pracowników (w tym jednoosobowy zarząd). Sam Megadex przyznaje, że istnieje już wyłącznie po to, żeby zakończyć procesy z urzędem skarbowym i odzyskać utracone korzyści. Zdaniem Tomasza Holza, prezesa Megadeksu, to właśnie trwające od końca 2003 r. przepychanki z fiskusem o VAT doprowadziły firmę do upadku.
Suma strat
— Skarbówka zablokowała nam konta na poczet zakwestionowanych rozliczeń VAT z lat 1998-2001. Straciliśmy możliwość opłacania podwykonawców, co spowodowało utratę kontraktów. Pozostając w sporze z urzędem skarbowym, nie mogliśmy uzyskać zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami. To jeden z podstawowych dokumentów wymaganych przy przetargu, więc konflikt z fiskusem wyeliminował nas z rynku — twierdzi Tomasz Holz.
Wśród utraconych korzyści znalazły się m.in. kontrakty, na które — zdaniem zarządu — spółka miała poważne szanse, bo dotyczyły np. modernizacji instalacji energetycznych.
— Mieliśmy o nich największą wiedzę — mówi prezes.
Na poczet strat spółka zaliczyła też trzy zlecenia, które już miała w portfelu, ale musiała z nich zrezygnować z powodu braku płynności finansowej. Największy był kontrakt na budowę Pątnowa II, bloku energetycznego o mocy 460 MW dla ZE Pątnów-Adamów-Konin (PAK), również kontrolowanego przez Elektrim. PAK sam miał problem z finansowaniem inwestycji , ale gdy starał się o ponowne uzyskanie kredytów, banki nie zgodziły się, by Megadex kontynuował generalne wykonawstwo. Firma inżynierska rozpoczęła rozmowy z kanadyjskim potentatem z branży — SNC Lavalin.
Nie do przełknięcia
— Kanadyjczycy byli zainteresowani przejęciem Megadeksu. SNC jednak odstraszyły nasze kłopoty z fiskusem — twierdzi Tomasz Holz.
Skończyło się w 2005 r. na przejęciu przez SNC generalnego wykonawstwa w PAK i dwóch kontraktów na Litwie związanych z likwidacją elektrowni jądrowej Ignalina. Do SNC trafiła cała dokumentacja i duża część pracowników Megadeksu.
Wydmuszka, w którą zamienił się Megadeks, liczy, że odzyska od państwa utracone korzyści. Jeden proces wygrała wskutek przedawnienia. Trzy jeszcze trwają.
Agnieszka Berger
[email protected] % 022-333-98-46
Liderzy procesów
1Centrozap Katowice — 100 mln zł
Fiskus nakazał zapłacenie spółce ponad 100 mln zł nienależnie pobranych zwrotów podatku. Sąd potem uznał, że decyzja była bezprawna. Spółka stanęła na krawędzi bankructwa, ale wybroniła się układem z wierzycielami.
2 MCI Management — 38,5 mln zł
Giełdowy fundusz domaga się odszkodowania za straty, jakie poniósł na akcjach JTT Computer, firmy rozłożonej błędnymi decyzjami fiskusa.
3 Optimus — 36 mln zł
Firma dochodzi odszkodowania za straty, jakie poniosła na skutek bezprawnych decyzji organów skarbowych. Eksportowała komputery na Słowację, a następnie sprowadzała je do Polski z 0-procentowym VAT. Fiskus zarzucił Optimusowi wyłudzenia zwrotów VAT.