Konsolidacja branży energetycznej i górniczej stała się faktem. Południowy Koncern Energetyczny rozpoczął łączenie swoich kopalń w jedną spółkę.
Pod koniec stycznia 2005 r. Południowy Koncern Energetyczny (PKE) zdecydował o utworzeniu Południowego Koncernu Węglowego (PKW). Do 1 lipca 2005 r. PKW przejmie majątek i załogi dwóch Zakładów Górniczo-Energetycznych (ZGE) — Sobieski Jaworzno III oraz Janina. Fuzja energetyki i górnictwa powoli staje się faktem.
— Nasza strategia zakłada budowę struktur paliwowo-energetycznych. Chcemy, wzorem europejskich gigantów energetycznych, utworzyć holding, który będzie składał się z koncernów: węglowego, wytwarzającego energię, dystrybucyjnego i zajmującego się nowoczesnymi technologiami. Tylko taka struktura ma szanse w zderzeniu z konkurencją zachodnich firm energetycznych. Dziś przyszła pora na konsolidację dwóch kopalń z naszej grupy kapitałowej. Wierzymy, że PKW powiększy się o kolejne zakłady wydobywcze — mówi Jan Kurp, prezes PKE.
Tajemnica sukcesu
Kapitał nowej spółki górniczej wynosi obecnie 2 mln zł. Po przejęciu latem 2005 r. dwóch ZGE, zwiększy się o ponad 340 mln zł. Akcjonariuszami nowego podmiotu będą: Południowy Koncern Energetyczny i Kompania Węglowa.
Południowy Koncern Węglowy, po przejęciu kopalń z Jaworzna i Libiąża, będzie zatrudniać około 5,5 tys. pracowników, a wydobycie węgla w pierwszych latach funkcjonowania sięgnie 6 mln ton — informuje Grzegorz Pawłaszek, prezes PKW, od siedmiu lat prezes ZGE Sobieski Jaworzno III.
Współpraca energetyki z górnictwem zaczęła się właśnie od jaworznickiego ZGE. W 1998 r. z pozostałości upadającej KWK Jaworzno powstała spółka, która przez lata była wyjątkiem w branży górniczej. Gdy inni notowali straty, ZGE Sobieski Jaworzno III z roku na rok poprawiał wyniki. Spółka szybko zaczęła zarabiać na sprzedaży węgla. Zysk na 1 tonie w 2002 r. wyniósł 7,2 zł, a rok później — 7,9 zł. Zysk netto ZGE w 2003 r. przekroczył 7,3 mln zł, a w roku 2004 — już 18,7 mln zł.
— Tajemnica sukcesu tkwi w dobrej organizacji i inwestycjach. Dzięki środkom Elektrowni Jaworzno III, a potem PKE, kupiliśmy nowoczesne urządzenia wydobywcze, skoncentrowaliśmy prace na trzech dobrze wyposażonych ścianach. Dziś 2800 pracowników wydobywa 3 mln ton węgla, co pozwala nam osiągnąć roczny wskaźnik wydobycia na pracownika przekraczający 1000 ton. Również załoga swoją pracą udowodniła, że warto było ratować tę kopalnię — mówi Grzegorz Pawłaszek.
W grudniu 2003 r. w skład Grupy Kapitałowej PKE wszedł ZGE Janina w Libiążu. Firma przejęła zdrową część majątku KWK Janina i została dokapitalizowana przez PKE.
Największym atutem libiąskiej kopalni są bogate złoża, zapewniające wydobycie przez 280 lat.
— PKE od dwóch lat porządkuje swoją grupę kapitałową. Łączy przedsiębiorstwa prowadzące podobną działalność, a także sprzedaje spółki, z którymi koncern nie wiąże strategicznej przyszłości. Konsolidacja górniczych podmiotów jest ważnym elementem tych działań — zapewnia Stanisław Tokarski, dyrektor ds. strategii i zarządzania w koncernie, a jednocześnie szef rady nadzorczej nowej spółki górniczej.
Zdaniem ekspertów, połączenie ZGE Sobieski Jaworzno III i ZGE Janina ma uzasadnienie ekonomiczne, bo pozwoli na obniżkę kosztów produkcji energii w PKE.
Strategia w centrali
Nowa struktura będzie gotowa do lipca. Centrala spółki górniczej będzie zajmować się przede wszystkim planowaniem strategicznym, finansami, handlem węglem i inwestycjami. Zadaniem kopalń będzie wydobywanie węgla.
Eksperci szacują, że w gestii PKW znajdzie się ponad 20 proc. krajowych zasobów węgla energetycznego.
— Chcemy, aby elektrownie i elektrociepłownie PKE, które zużywają w ciągu roku 10 mln ton węgla energetycznego, mogły spalać 70 proc. paliwa z kopalń należących do naszej grupy kapitałowej. Pozwoli to na kontrolę kosztów produkcji węgla, który ma 50-proc. udział w kosztach wytworzenia energii — wyjaśnia prezes Kurp.
Łączenie obu kopalń odbywa się w porozumieniu z załogami.
Pracownicy otrzymali deklarację utrzymania miejsc pracy. Obecna liczba pracowników będzie więc utrzymana.
— W obu kopalniach dokonano już restrukturyzacji zatrudnienia, dlatego nie przewiduje się zwolnień — twierdzi Kurp.