Specjalistyczne aplikacje CRM mają większe możliwości od uniwersalnych produktów z elementami CRM.
Mimo iż polski rynek nie generuje wielkiego popytu, można na nim znaleźć ciekawe projekty. Computerland wdrożył system Sanchez CRM w DZ Bank Polska. Uznano to za wyjątkowy sukces, bo projekt trwał zaledwie... 7 miesięcy. Dużo ciekawsze jest jednak to, że było to pierwsze na świecie wdrożenie tego systemu po jego przejęciu przez Sanchez Computer Associates i dostosowaniu do produkowanego przez tę firmę oprogramowania transakcyjnego o nazwie Profile.
— Może być tak, że użytkownicy postawią na rozwiązania ściśle związane z aplikacjami odpowiedzialnymi za tzw. core biznes. Zazwyczaj są one prostsze od aplikacji pochodzących od producentów specjalizujących się w samym CRM-ie, ale pozwalają też szybciej uzyskać jakikolwiek efekt — komentuje Wiesław Frydrych, dyrektor generalny ds. sektora bankowego w Computerlandzie.
Podobnego zdania jest Janusz Fortuna, wiceprezes Hogartu.
— Często jest tak, że 80 proc. funkcji z zakresu obsługi klientów znajduje się w standardzie już wykorzystywanych aplikacji. Aby z nich skorzystać, wystarczy tylko zasilić je danymi — mówi.
Jego zdaniem, samoistne systemy CRM jednak nie znikną. Zawierają bowiem wiele funkcji, których nie ma np. w modułach CRM z systemów ERP. Te funkcjonalności są też ciągle doskonalone.
— W analizach dotyczących CRM coraz częściej pojawiają się pojęcia z zakresu uspójnienia przekazu i uporządkowania obiegu materiałów reklamowych. W najbliższych latach funkcje te będą mocno rozwijane w oprogramowaniu — twierdzi Janusz Fortuna.
