Elewatory są o krok od parkietu

Produkujące elewatory zbożowe Feerum ma zadebiutować na GPW w połowie maja. Liczy na 18 mln zł z IPO.

Rolnicy na warszawskiej giełdzie pochodzą głównie z Ukrainy — jak Kernel i Astarta — ale plony z rynku kapitałowego próbują też zbierać polskie spółki. Ofertę publiczną właśnie rozpoczyna dolnośląskie Feerum, produkujące elewatory do magazynowania i suszenia zbóż. W Polsce ziarno przechowuje się przede wszystkim w wielkich silosach, budowanych w czasach PRL, drogich w utrzymaniu i należących zazwyczaj do firm skupujących zboże. Rynek jednak powoli się zmienia, a Feerum chce na tym zarobić.

ZIARNKO DO ZIARNKA: Daniel Janusz, kierujący Feerum, zapewnia, że jego spółka jest w stanie zaprojektować, wyprodukować i postawić dowolny elewator w ciągu niespełna ośmiu miesięcy. Giełda ma jej pomóc w zdobyciu rynków zagranicznych. [FOT. WM]
Zobacz więcej

ZIARNKO DO ZIARNKA: Daniel Janusz, kierujący Feerum, zapewnia, że jego spółka jest w stanie zaprojektować, wyprodukować i postawić dowolny elewator w ciągu niespełna ośmiu miesięcy. Giełda ma jej pomóc w zdobyciu rynków zagranicznych. [FOT. WM]

— Rolnicy, wspomagani unijnymi dotacjami i rosnącymi cenami zbóż, coraz chętniej inwestują w infrastrukturę do przechowywania ziarna. Nic dziwnego, bo w skupie np. za pszenicę przechowywaną w dobrych warunkach, płaci się nawet dwa razy więcej niż za ziarno, o które nie dbano — mówi Daniel Janusz, prezes Feerum. Jego zdaniem, zapotrzebowanie na silosy i suszarnie będzie dynamicznie rosło, w dużej mierze dzięki rozwijającemu się sektorowi biopaliw, na potrzeby którego coraz więcej rolników zaczyna uprawiać kukurydzę — ta zaś wymaga kosztownego suszenia. Dlatego Feerum planuje w najbliższych miesiącach spore inwestycje.

— Z oferty publicznej chcemy zebrać 18 mln zł, które pójdą na realizację naszego programu inwestycyjnego. W tym i przyszłym roku wydamy 34,4 mln zł, m.in. na rozbudowę magazynu gotowych wyrobów, systemy informatyczne i zwiększenie zespołu sprzedażowego. Z dotacji unijnych mamy już zagwarantowane na te cele 15 mln zł — mówi Daniel Janusz. Spółka — w której prezes wraz z żoną po emisji zachowają kontrolny pakiet 67 proc. akcji — miała w 2012 r. 55,6 mln zł przychodów (wzrost o 8,6 proc. r/r) przy 8,1 mln zł zysku netto. — Od 2009 r. podwoiliśmy sprzedaż, przede wszystkim dzięki uruchomieniu zakładu w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Jesteśmy zwolnieni z płacenia podatku dochodowego do 2017 r. Rentowność spółki w ubiegłym roku przekroczyła 14 proc. i wróciła do poziomu z bardzo dobrych lat 2008-09 — mówi Piotr Wielesik, dyrektor finansowy Feerum. Do 2009 r. ponad 90 proc. sprzedaży spółki zapewniał jeden rynek zagraniczny — Białoruś. Tamtejsi odbiorcy jednak mocno ograniczyli zakupy, a Feerum przestawiło się na obsługę innych rynków, przede wszystkim — rodzimego.

W ubiegłym roku aż 80 proc. wyprodukowanych silosów i suszarni trafiło do polskich firm i rolników. Reszta stanęła przede wszystkim na Ukrainie (71 proc. eksportu) i Litwie. — W Polsce prowadzimy sprzedaż bezpośrednio, poprzez sieć regionalnych doradców handlowych. Na rynkach zagranicznych korzystamy z pośrednictwa tamtejszych dilerów — mówi Piotr Wielesik. Feerum ma też w planach ekspansję na Zachód — w tym roku chce podpisywać pierwsze umowy z odbiorcami z Francji i Niemiec. Spółka deklaruje, że do 16 kwietnia określi widełki cenowe, a zapisy na akcje będzie przyjmować od 17 do 23 kwietnia. Do inwestorów indywidualnych ma trafić ok. 20 proc. oferowanych akcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Elewatory są o krok od parkietu