Elżbieta II przegrywa z księżną Dianą

EBE
opublikowano: 2013-01-11 00:00

George Harrison i Fidel Castro to najbardziej dochodowe nazwiska na światowym rynku autografów

W Polsce inwestowanie w autografy jest ciekawostką, na Zachodzie takim samym sposobem dywersyfikacji portfela, jak uzupełnienie go w dzieła sztuki, wino czy whisky. A jest o co walczyć, bo stopy zwrotu przyprawiają o zawrót głowy.

Autograf George’a Harrisona w 1997 r. kosztował zaledwie 175, a dzisiaj jest wart 2,5 tys. GBP. Fidel Castro jest droższy — trzeba zapłacić za niego 4,25 tys. GBP, ale startował z wyższego pułapu. 14 lat temu wart był 300 GBP. W obu przypadkach zysk wyniósł ponad 1,3 tys. proc. Tyle samo można było zarobić na drugim z członków zespołu The Beatles — Paulu McCartneyu. Droższe na początku nie znaczy jednak, że bardziej dochodowe. Podpisy wszystkich członków The Beatles były cenne już w 1997 r. — kosztowały wówczas 4,95 tys. GBP, teraz są warte 24,5 tys. GBP, ale można było na nich zarobić 395 proc., co daje średnioroczny zysk zaledwie 28 proc. Więcej można było zarobić w tym czasie choćby na słynnej autorce przygód Harry’ego Pottera — J.K. Rowling.

W dochodowej czołówce znajduje się wiele osób ze świata filmu. Wysoko wyceniany jest najsłynniejszy twórca kreskówek dla dzieci — Walt Disney. Dalej dominują gwiazdy Hollywood z Clintem Eastwoodem na czele, mimo że słynny „Brudny Harry” wciąż może zasilać rynek swoimi podpisami. Mniej zysku przynosi nawet legendarny mistrz sztuk walki — Bruce Lee, który nie żyje od 40 lat. Wprawdzie trzeba za jego podpis zapłacić 17,5 tys. GBP, ale średniorocznie przynosi tylko 76 proc. zysku. Najwięcej zyskujący rocznie nie zawsze oznacza najdroższy.

Najwięcej trzeba zapłacić za podpisy Beatlesów i Bruce’a Lee, mimo że średniorocznie nie są tak dochodowi. Na trzecim miejscu uplasował się najsłynniejszy buntownik amerykańskiego kina — James Dean wart 14 tys. GBP. Księżna Diana mieści się wprawdzie w pierwszej 10, ale dopiero na 8. miejscu, choć wyprzedza Pabla Picassa. Doceniani są astronauci, a zwłaszcza załogi słynnych lotów. Z postaci historycznych najbardziej ceniony jest dowódca angielskiej marynarki i pogromca Francuzów — Horatio Nelson, który zamyka pierwszą dziesiątkę najdroższych podpisów. Churchill Winston znajduje się dopiero na 14. pozycji, ale tuż przed Adolfem Hitlerem.

Królowa Elżbieta II musi być niepocieszona. Mimo że twórcą indeksu najsłynniejszych autografów jest angielska firma Stanley Gibbons, królowa zajmuje dopiero 49. pozycję. Jej podpis jest wart 2,2 tys. GBP i przynosi 87,5 proc. zysku średniorocznie.