Emeryci mogą już patrzeć za darmo

Adam Sofuł
opublikowano: 2008-05-12 00:00

W minionym tygodniu tematem numer jeden była nowelizacja ustawy abonamentowej, zwalniająca emerytów i najuboższych z opłacania tej daniny. Ta niewielka w istocie zmiana (bo osoby powyżej 75 roku życia i tak już nie musiały płacić) wywołała polityczną burzę, w której — jak zwykle — pełno było gorących oskarżeń, a mało konkretów.

Najmniej konkretna była sama nowelizacja, bo — w połączeniu z wcześniejszymi zapowiedziami o całkowitym zniesieniu abonamentu — przewiduje jedynie, jak nie będą finansowane publiczne tylko z nazwy media. Politycy na razie nie pokusili się o konkretne propozycje, jak mają być finansowane, nie wspominając już o tym, co zrobić, by można je było z czystym sumieniem nazywać publicznymi.

Cel nowelizacji został jednak osiągnięty — udało się zyskać sympatię przynajmniej sporej części emerytów i zdenerwować prezesów Urbańskiego i Czabańskiego, a także największą opozycyjną partię. Platforma odniosła prestiżowe zwycięstwo i pognębiła opozycję — przynajmniej do czasu rozpatrywania mocno prawdopodobnego prezydenckiego weta. A co z mediami? Nic. Wbrew apokaliptycznym wizjom nie zginą. Będzie tak jak dotychczas, albo jeszcze śmieszniej.

Adam Sofuł