Emerytalna porażka

GN
opublikowano: 2008-12-04 00:00

Ograniczenie przywilejów emerytalnych miało być pierwszym sukcesem rządu. Nie będzie, bo uległ nauczycielom.

Ograniczenie przywilejów emerytalnych miało być pierwszym sukcesem rządu. Nie będzie, bo uległ nauczycielom.

Nie chwal dnia przed zachodem słońca — ta stara prawda znów okazała się prawdziwa. Gdy dwa miesiące temu Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej, zaprezentowała projekt ustawy o emeryturach pomostowych, eksperci nie szczędzili pochwał. Projekt ograniczał liczbę uprawnionych do wcześniejszego zakończenia pracy z 1,2 mln do 244 tys. osób, a wydatki budżetowe z dzisiejszych 15 mld zł rocznie do 12,7 mld zł w ciągu 31 lat. Pochwały okazały się przedwczesne. Wczoraj Zbigniew Chlebowski, szef klubu PO, przyznał, że rząd zmiękł i zezwoli nauczycielom na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę do 2020 r. Nie obejdzie się bez komplikacji systemu: obok emerytur powszechnych, pomostowych pojawią się specjalne nauczycielskie, nazwane "przejściowymi".

— Reforma nawet w takim kształcie wciąż oznacza oszczędności dla budżetu, ale nie podoba mi się, że kolejna grupa branżowa dostaje przywileje — mówi Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.

Poseł Chlebowski oszacował koszt ustępstwa rządu na 4 mld zł.