Dzięki emisji akcji Gant chce zdobyć kontakty budowlane wartości 100-150 mln zł. Dzięki splitowi — podnieść wycenę firmy.
Akcjonariusze wrocławskiego Ganta, notowanej na giełdzie spółki deweloperskiej, podjęli wczoraj uchwałę o emisji akcji. Na rynek trafi od 1,22 do 4,88 mln akcji.
— Chcemy uzyskać środki na nowe projekty — mówi Dariusz Małaszewski, prezes Ganta.
Papiery mają być sprzedawane z prawem poboru, które zostanie ustalone 2 lutego. Jedno prawo upoważni do objęcia dwóch akcji nowej emisji. Cena papierów ma być ustalona w widełkach 1-2 zł.
— Skłaniamy się do wartości 1,5 zł — dodaje prezes Ganta.
— Grzechem było nie skorzystać z możliwości objęcia nowych papierów — mówi Karol Antkowiak, jeden z głównych akcjonariuszy wrocławskiej spółki.
Jeśli Gant sprzeda maksymalną liczbę akcji, to na jego konta wpłynie ponad 7 mln zł.
— Pieniądze są nam potrzebne na wkład własny przy rozpoczynaniu nowych inwestycji. Chcemy zdobyć w przyszłym roku kontrakty wartości 100-150 mln zł — ujawnia Dariusz Małaszewski.
Podczas wczorajszego walnego nie podjęto uchwał dotyczących splitu (1:10). Zarząd chce jednak do tego wrócić. Z uchwały zrezygnowano, bowiem podczas tych samych obrad nie można głosować podwyższenia kapitału i splitu.
— Patrząc na to, jak split pomaga w notowaniach i podnosi płynność, będziemy chcieli przegłosować uchwałę tak szybko, jak to możliwe — deklaruje Dariusz Małaszewski.
Po wczorajszym zgromadzeniu akcjonariuszy Gant chce kojarzyć się już jedynie z działalnością deweloperską. Udziałowcy zgodzili się na sprzedaż spółki prowadzącej sieć kantorów.
— Dajemy sobie na to czas do końca przyszłego roku — zapowiada prezes Ganta.
Na budowlane zyski też przyjdzie poczekać. W połowie przyszłego roku spółka zaksięguje około 2 mln zł zysku netto, oddając do użytku jedną z niemal ukończonych już inwestycji. Pieniądze z tych, które chce rozpocząć dzięki emisji, pojawią się dopiero pod koniec 2007 r