Emisja obligacji PSE, która ma umożliwić rozwiązanie problemu energetycznych kontraktów długoterminowych, powinna opiewać na 2,7 mld USD (blisko 11 mld zł). Zarząd obawia się o powodzenie przedsięwzięcia.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) mają już gotowy raport na temat kontraktów długoterminowych (KDT) i propozycji ich rozwiązania. KDT zawierane głównie w latach 90. między PSE a elektrowniami miały zabezpieczać spłatę kredytów inwestycyjnych zaciąganych przez producentów. Dziś stanowią główną barierę rozwoju rynku energii.
Zarząd PSE nie ujawnia na razie szczegółów raportu przygotowanego na zlecenie spółki przez Citibank. Zapowiada jednak rychłe skierowanie go wraz z rekomendacją PSE pod obrady międzyresortowego zespołu ds. rynku energii kierowanego przez Marka Kossowskiego, wiceministra gospodarki.
— Problem okazał się niezwykle trudny. Dziś nie dałbym głowy za to, kiedy uda się zakończyć prace i z jakim rezultatem — mówi Stanisław Dobrzański, prezes PSE.
Z problemem KDT boryka się już kolejny rząd i zarząd PSE. Poprzedni przymierzał się do różnych rozwiązań. Najdalej poszły prace dotyczące tzw. systemu opłat kompensacyjnych (SOK), ostatecznie jednak jego wdrożenie uniemożliwiły przepisy podatkowe. Zarząd pod kierownictwem Stanisława Dobrzańskiego, który kieruje PSE od roku, od początku rozważa głównie emisję obligacji, która pozwoliłaby na wcześniejszą spłatę części zobowiązań elektrowni i rozwiązanie KDT.
— Z raportu wynika, że emisja obligacji PSE, która miałaby umożliwić sekurytyzację kontraktów, powinna opiewać na 2,7 mld USD, a więc na blisko 1 mld USD więcej, niż początkowo zakładaliśmy. Jednak warunkiem powodzenia całej operacji jest rozwiązanie części umów długoterminowych poprzez utworzenie BOT — twierdzi prezes.
Oprotestowane przez związki zawodowe powstanie BOT (czyli początkowo grupy, a docelowo koncernu, do którego mają wejść elektrownie Bełchatów, Opole i Turów) przewiduje nie zatwierdzony jeszcze przez rząd program liberalizacji rynku energii, a także restrukturyzacji i prywatyzacji energetyki. Projekt dokumentu miał trafić pod obrady Rady Ministrów kilka tygodni temu. Dotychczas nie trafił i — wbrew oczekiwaniom branży — nie trafi także dziś. Być może rząd zajmie się nim w przyszłym tygodniu, chyba że wcześniej autorzy programu będą chcieli uzupełnić go o konkretne plany rozwiązania KDT, co może przedłużyć prace nad dokumentem.