Emocje są złym doradcą inwestycyjnym

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2012-09-03 00:00

Psychologia giełdy: Rozmowa z prof. Tomaszem Zaleśkiewiczem ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej

Inwestorami giełdowymi kieruje nie tylko wiedza i doświadczenie, ale i emocje. Czy można powstrzymać chciwość? Jak się pogodzić ze stratami?

„Puls Biznesu”: Podobno obraz rezonansu mózgu po zażyciu narkotyków i po oczekiwaniu zysku jest taki sam i charakteryzuje go pobudzenie. Czy to znaczy, że można się uzależnić od zarabiania pieniędzy?

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz: Wszystko wskazuje na to, że można się uzależnić od angażowania się w działania, które pozwalają zarabiać pieniądze, i bardzo wiele wskazuje na to, że mechanizmy te są podobne do uzależnienia się od narkotyków i uzależnienia od gier hazardowych. W sensie emocjonalnym gra w kasynie jest bardzo podobna do zachowań spekulacyjnych na giełdzie. Ale w sensie ekonomicznym i psychologicznym to dwa różne mechanizmy.

Do inwestowania na giełdzie pcha nas coś więcej niż chęć zysku?

Z badań wynika, że dla mózgu ważniejsze jest to, iż możemy zarobić jakieś pieniądze niż to, że je faktycznie potem zarabiamy. Motywacje do inwestowania na giełdzie mogą być typowe: chęć pomnażania pieniędzy, ulokowania kapitału, jego długoterminowego zabezpieczenia, ale również: chęć poszukiwania wrażeń, dostarczania sobie adrenaliny. Te ostatnie dotyczą jednak inwestorów, którzy nastawiają się na spekulacje, są zainteresowani szybkimi wynikami swoich działań na rynku. Jest jeszcze element podejmowania ryzyka, odczuwania ekscytacji. Możliwość sprawdzenia siebie, konkurowania z innymi.

Można się nauczyć kontroli emocji w czasie inwestowania?

Tak. W psychologii nazywa się to inteligencją emocjonalną. To umiejętność rozpoznawania swoich stanów emocjonalnych, które towarzyszą podejmowaniu różnych decyzji, i trzymania ich na wodzy. Wielu inwestorów ma z tym problem. Uciekają od emocji, szukają metod wyłączenia ich lub ignorowania. W ten sposób nie nauczą się ich kontrolowania. Doświadczenie jest wręcz niezbędnym elementem nauczenia się panowania nad emocjami.

To jakie emocje towarzyszą inwestowaniu na giełdzie?

Kiedy nie mamy planu, w naszych głowach pojawiają się często nie zawsze bezpieczne pomysły ad hoc. Plan pomaga w radzeniu sobie z błędami.

Najbardziej oczywiste to: podekscytowanie, które może być niebezpieczne w czasie hossy, i lęk, gdy ceny akcji spadają. Emocje są rodzajem testu dla naszej samooceny kompetencji jako inwestora. Na przykład lęk jest związany z zagrożeniem i gdy się pojawia, powinniśmy podjąć jakieś działanie obronne. Żal jest informacją, że podjąłem niewłaściwą decyzję, że powinienem się temu przyjrzeć, aby uniknąć takiego błędu w przyszłości. Tymczasem inwestorzy próbują ignorować emocje, pozbawiając się możliwości, że czegoś się nauczą.

Kiedy rośnie w nas skłonności do ryzyka?

Podczas hossy, gdy inni zarabiają, osłabia się w nas poczucie kontroli. Rynek papierów wartościowych często kojarzy się z łatwością zarobienia pieniędzy.

Jest na to lekarstwo?

Racjonalne podchodzenie do inwestowania, czyli dywersyfikacja portfela. Analizy prowadzone wśród indywidualnych inwestorów pokazują, że mają na ogół akcje trzech, czerech spółek, a to za mało. Są też tacy, dla których główną motywacją na giełdzie jest poszukiwanie wrażeń, dlatego często wchodzą w wyjątkowo ryzykowne pozycje, niechętnie dywersyfikują portfel, dość często dokonują transakcji.

Można oddzielić emocje od decyzji inwestycyjnych?

Generalnie nie. Ale z badań wynika, że ci, którzy osiągają bardzo dobre wyniki, na pewien czas potrafią wyłączyć emocje. Tyle że ich całkowite wyłączenie wcale nie pomaga w podejmowaniu trafnych decyzji. Ci, którzy inwestują na zimno, tracą, bo nie reagują w odpowiednim momencie na sytuacje powodujące straty. Nie ma ostrzeżenia emocjonalnego. Lęk jest ważny. Podobnie jest z osobami, które rozpoczęły inwestowanie i od razu zarobiły duże pieniądze. Gdy wchodzi się na rynek w czasie dużej hossy i od razu zarabia, nasza czujność jest uśpiona. Wydaje się, że giełda jest prosta, nie wymaga wiedzy, tylko szczęścia. Przestają dywersyfikować portfele, bo chcą zarobić więcej i więcej. A potem następuje zderzenie ze stratami. Wchodząc na rynek, trzeba mieć plan działania, a nie myśleć, że jakoś to będzie.

Łatwo zapomnieć stratę?

Straty zaskakują i czasem dochodzą do takiej skali, że sprzedaż akcji staje się nieracjonalna. Ale większość z nas łatwo zapomina. To dobrze i źle. Dobrze, bo dzięki temu możemy funkcjonować, ale źle, bo przeszkadza to nam w uczeniu się na błędach. Kiedy giełda idzie w górę, zapominamy o negatywnych doświadczeniach i wszystko zaczyna się od nowa.

Powinno się planować poziom straty do zaakceptowania?

Zdecydowanie tak. Niestety, scenariusz negatywny tworzymy rzadziej niż pozytywny.

Gdy zarobimy mniej, niż planowaliśmy i tak uznajemy to za stratę. Dlaczego?

To dobry przykład, bo ukazuje jak ważna w ekonomii jest psychologia, która dowodzi, że to, w jaki sposób ludzie oceniają sytuacje, jest relatywne. Zawsze porównujemy wartości i zmieniamy punkty odniesienia, co powoduje paradoksalne zachowania. Na przykład inwestor może mieć opory, żeby sprzedać akcje poniżej ceny hossy, choć i tak z zarobkiem, bo stracił możliwość wyższego zarobku. Często punktami odniesienia są ceny, które obserwujemy i te, o których piszą w komentarzach analitycy. Żeby inwestować, trzeba mieć plan działania. Wiedzieć, przy jakich wartościach zmykać pozycje, wycofać się z inwestycji. Kiedy nie mamy planu, w naszych głowach pojawiają się często nie zawsze bezpieczne pomysły ad hoc. Plan pomaga w radzeniu sobie z błędami.

Światowy Kongres Psychologów Ekonomicznych

Prof. Tomasz Zaleśkiewicz jest również sekretarzem International Association for Research in Economic Psychology (IAREP). To największa na świecie organizacja naukowa zrzeszająca badaczy zajmujących się psychologią ekonomiczną. W dniach 6-8 września wraz ze Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej we Wrocławiu organizuje 37. Światowy Kongres Psychologów Ekonomicznych IAREP 2012. Podczas kongresu odbędzie się 30 sesji tematycznych oraz sesja posterowa. W sumie naukowcy z 30 krajów, w tym z całej Europy, obu Ameryk, Azji i Australii, zaprezentują wyniki ponad 150 projektów badawczych. Podczas konferencji zostaną zaprezentowane najnowsze wyniki badań z zakresu psychologii ekonomicznej i ekonomii behawioralnej, dotyczące psychologii pieniędzy, psychologii giełdy czy takich zachowań ekonomicznych, jak oszczędzanie, zadłużanie się, płacenie podatków i podejmowanie decyzji. Puls Biznesu objął wydarzenie patronatem medialnym. Więcej na stronie www. iarep2012.org.