Rok 2009 na polskim rynku walutowym był emocjonujący. Jego początek przyniósł silne osłabienie polskiej waluty, przede wszystkim w stosunku do dolara oraz euro. W połowie lutego kursy tych walut wywindowano odpowiednio do 3,9140 złotego za dolara i 4,9300 za euro. Słabość polskiej waluty w głównej mierze wynikała z paniki na światowych giełdach oraz ucieczki kapitału z regionu rynków wschodzących, w tym z Polski. Przełomem okazał się początek II kwartału. Wtedy to na rynek zaczęły napływać lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne spółek, w szczególności banków, jak również przewyższające prognozy dane makroekonomiczne z największych światowych gospodarek. Wszystko to przełożyło się na znaczny wzrost optymizmu wśród inwestorów, który znalazł odzwierciedlenie również w notowaniach polskiej waluty — od marca do początku grudnia złoty zyskał 20 proc. względem euro oraz 30 proc. w stosunku do dolara.
Oprócz niezwykle dużych wahań kursu złotego w 2009 roku, zaskakującym zjawiskiem były również silne reakcje złotego na niepokojące doniesienia płynące z państw naszego regionu, takich jak Łotwa, Ukraina, czy też Węgry. Polska waluta często traciła więcej niż waluty krajów bezpośrednio dotkniętych problemami, pomimo relatywnie silniejszych fundamentów. Było to związane przede wszystkim z umieszczeniem Polski w koszyku europejskich krajów emerging markets, które w momencie kryzysu uznawano za szczególnie ryzykowne, w związku z czym w okresie paniki na rynkach inwestorzy zaczęli masowo zmniejszać ich procentowy udział w portfelu.
Ze względu na największy i najbardziej płynny rynek finansowy w regionie kapitał zagraniczny chętnie napływał do Polski w okresie hossy. Jednak w momencie wybuchu paniki na rynku, kiedy zagraniczny kapitał masowo wycofywał się z europejskich krajów emerging markets, pociągnęło to za sobą dramatyczne skutki w postaci silnej przeceny polskich aktywów. Przełożyło się to bezpośrednio zarówno na silne spadki na giełdzie, jak również osłabianie polskiej waluty, pomimo stosunkowo stabilnej sytuacji makroekonomicznej.
Ostatnie odczyty danych o PKB pokazują, jak poszczególne gospodarki światowe poradziły sobie z kryzysem finansowym. Polska na tle zarówno pozostałych krajów regionu, jak i wysokorozwiniętych gospodarek europejskich wypada zaskakująco dobrze. Z danych tych wynika, że nasz kraj dobrze poradził sobie ze skutkami zawirowań finansowo-gospodarczych. Dane te utwierdziły inwestorów w przekonaniu, że w porównaniu z pozostałymi krajami emerging markets sytuacja fundamentalna w Polsce jest zdecydowanie lepsza.
Rok 2010 powinien upłynąć pod znakiem stabilizacji na rynku złotego. Wynikać to powinno przede wszystkim z ustabilizowania się sytuacji gospodarczej na świecie i powolnego wychodzenia z kryzysu poszczególnych państw. W przyszłym roku polska waluta powinna umacniać się w niewielkim tempie w stosunku do euro. Aprecjację w stosunku do dolara będzie prawdopodobnie hamować możliwa zniżka kursu EUR/USD. Na polskim rynku finansowym inwestorzy będą bacznie obserwować wykonanie przyszłorocznej ustawy budżetowej, w tym realizację założeń planu prywatyzacji na 2010 rok. Jeśli doniesienia z sektora finansów publicznych będą rozczarowywać inwestorów, w notowaniach polskiej waluty może powstawać negatywna presja ograniczająca umocnienie złotego.