Jak informowały wcześniej media, firma EPH, kontrolowana przez najbogatszego
Czecha, Petra Kellnera, złożyła najwyższą z czterech ofert, wyceniając jedną
akcję Enei na 25 zł. Jednak wczoraj do południa inwestorzy mieli uzupełnić
oferty – m.in. o informacje dotyczące finansowania transakcji, której całkowita
wartość może wynieść nawet 11 mld zł. Wprawdzie skarb państwa sprzedaje tylko
nieco ponad połowę akcji poznańskiej grupy energetycznej, odbędzie się to jednak
w drodze wezwania, które musi objąć 100 proc. walorów spółki. Z nieoficjalnych
informacji wynika, że EPH miało trudności z udokumentowaniem finansowania
przejęcia Enei. Jak twierdzą nasze źródła, Czesi mieli też podobny problem w
przetargu na gdańską Energę, w którym w ostatnim etapie rywalizowali z Polską
Grupą Energetyczną.
AMB
Enea: najwyższa oferta bez pokrycia
Czesi odpadli z przetargu na Eneę – wynika z niepotwierdzonych informacji uzyskanych przez „Puls Biznesu” z dwóch nieoficjalnych źródeł.