Czytasz dzięki

Enea zabrała córce miliony

Poznańska grupa ścięła cenę węgla w ważnym kontrakcie z Bogdanką. Dla lubelskiej kopalni to ponad 100 mln zł rocznej wyrwy w przychodach, a dla branży górniczej — zwiastun zmian

Bez większego echa przeszedł niedawny komunikat dotyczący nowego kontraktu na zakup węgla z kopalni Bogdanka przez elektrownię Połaniec. Elektrownia i kopalnia należą do tej samej grupy — Enei, kontrolowanej przez skarb państwa. Podczas gdy komentatorzy z forum Bankier.pl, zaangażowani w Bogdankę, cieszyli się znaczącą wartością (4,2 mld zł), analitycy zwrócili uwagę raczej na dziurę w przychodach, którą kopalni zrobiła poznańska centrala.

Matka zabiera córce

Robert Maj, analityk Ipopema Securities, szacuje, że ceny węgla spadły w tym kontrakcie o „wysokie kilka procent”. O spadku mówi również Paweł Puchalski z Domu Maklerskiego Santander. — Z tego i poprzednich komunikatów wnioskuję, że średnioroczna wartość kontraktu na dostawy węgla z Bogdanki do elektrowni Połaniec została obniżona o 20 proc. Oczywiście można się zastanawiać, czy obniżono cenę czy wolumen, przy czym osobiście skłaniam się ku tezie, że obniżce mogły ulec oba składniki — mówi Paweł Puchalski.

Dla Bogdanki to jednoznacznie złe wieści. Według obliczeń Pawła Puchalskiego nowy kontrakt oznacza obniżenie przychodów kopalni o ok. 110 mln zł rocznie.

— Ponieważ w branży górniczej mamy do czynienia z wysokim poziomem kosztów stałych, ta obniżka w znacznej części może przełożyć się na obniżenie EBITDA [zysk operacyjny plus amortyzacja — red.]. Bogdanka należy do grupy Enei, więc kontrakt między Połańcem a kopalnią ma charakter wewnątrzgrupowy. Dla grupy ta zmiana może być neutralna, ale dla samej Bogdanki zdecydowanie nie jest — mówi Paweł Puchalski.

Tauron też zetnie?

Dla Pawła Puchalskiego obniżka ceny w kontrakcie Bogdanki z Połańcem jest zwiastunem tendencji, która będzie się pogłębiała. Podobnego zdania jest Tomasz Duda z Erste Securities, który przed producentami węgla widzi ciężkie czasy. Jego prognoza na 2020 r. zakładała spadek konsumpcji energii elektrycznej o 1,5 proc. i 4,6-procentowy spadek popytuna węgiel w sektorze energetycznym.

— To było jeszcze przed koronawirusem, który przyśpieszył i pogłębił te tendencje — uważa Tomasz Duda.

Paweł Puchalski wskazuje jednak, że podobna obniżka niekoniecznie musi objąć kontrakt Bogdanki z Kozienicami, drugą potężną elektrownią Enei.

— Moim zdaniem Enea może skłaniać się do maksymalizacji wykorzystania swoich najnowszych i zmodernizowanych bloków, czyli właśnie Kozienic — mówi analityk Santandera.

Co innego Tauron, który również maw grupie kopalnie. Nie są one notowane osobno na giełdzie.

— To oznacza, że nie dowiemy się tak łatwo o ewentualnych ruchach cen w kontraktach — zauważa Paweł Puchalski.

Nie spodziewa się jednak takich zmian w umowach PGE z Polską Grupą Górniczą, którą może chronić wieloletni kontrakt.

Zielone wypiera czarne

Skąd presja na obniżki? Uderzenie koronawirusa załamało popyt na energię elektryczną, który w Polsce zmniejszył się o ok. 10 proc., ale ciemne chmury zbierały się już od dawna.

— Widoczny jest spadek popytu na energię elektryczną, a wysoka produkcja z wiatru i słońca oraz duży import mocno obniżają zapotrzebowanie na energię z bloków opalanych węglem kamiennym. Wynika to z wysokich koszów jej produkcji, które zależą przede wszystkim od cen drożejących certyfikatów CO 2, a także relatywnie bardzo drogiego polskiego węgla kamiennego — tłumaczy Paweł Puchalski.

Mimo że politycy próbują utrzymać sektor węglowy przy życiu, ceny surowca będą musiały spaść — zaznacza Tomasz Duda.

Na globalnym rynku ceny węgla spadają — w kwietniu w europejskich portach ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) zmalały w odniesieniu do marca o 4,3 proc. i były o 21,6 proc. niższe niż przed rokiem. Tymczasem w Polsce nastąpił ruch w drugą stronę. Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu wynika, że ceny polskiego węgla kamiennego dla energetyki wzrosły w kwietniu o 0,6 proc. wobec marca, a dla ciepłownictwa — o 1,4 proc. Kontrakt między Bogdanką a Połańcem, uznany za zwiastun zmian, podpisano pod koniec maja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane