Energa nie trafi w pośpiechu do narodowej grupy

AMB
opublikowano: 2007-10-24 00:00

Odchodzący rząd nie zaskoczy następców pospieszną konsolidacją. Gdańska Energa zostanie samodzielna.

Odchodzący rząd nie zaskoczy następców pospieszną konsolidacją. Gdańska Energa zostanie samodzielna.

Wszystko wskazuje na to, że odchodzący rząd PiS nie podejmie pospiesznej decyzji o konsolidacji gdańskiej grupy dystrybucyjnej Energa z narodowym czempionem — Polską Grupą Energetyczną (PGE). Scenariusz wzmocnienia PGE dystrybutorami energii z północnej części kraju był poważnie rozważany, ale na jego realizację jest za wcześnie.

— Nie będę rekomendował wniesienia Energi do PGE. Rynek nie jest jeszcze do tego przygotowany. Musi okrzepnąć po konsolidacji — mówi Michał Krupiński, podsekretarz stanu odpowiedzialny za energetykę w ministerstwie skarbu.

Pospieszna konsolidacja z PGE była rozważana jako zabezpieczenie przed „złą prywatyzacją” Energi przez następców PiS. Grupa — dawniej roboczo nazywana G-8 — ma już za sobą nie do końca jasną prywatyzacyjną historię, która ostatecznie nie zakończyła się wprowadzeniem do niej inwestora. Przypomnijmy, że kilka lat temu o zakup G-8 zabiegał m.in. Jan Kulczyk, próbując stworzyć alians z niemieckiem E.ON i Elektrimem.

Brak decyzji w sprawie konsolidacji to dobra wiadomość dla zarządu Energi, który zabiegał o to, by resort skarbu umożliwił grupie indywidualny rozwój. Mniej powodów do zadowolenia mają szefowie PGE. Narodowy czempion dostał od państwa stosunkowo najsłabsze firmy dystrybucyjne i największy udział w krajowej produkcji energii. Grupa zabiegała o dystrybutorów z północy na długo przed przyjęciem przez rząd programu konsolidacji energetyki.