Energetycy obawiali się niespodzianek, ale obyło się bez nich. Ostatniego dnia przed wakacjami posłowie uchwalili pakiet wyczekiwanych ustaw kluczowych dla branży energetycznej.

Prosumentowi się poprawi
Po pierwsze, posłowie uchwalili w końcu nowelizację ustawy o OZE. Jej najważniejszym zadaniem jest umożliwienie przeprowadzenia jeszcze w 2019 r. kolejnych aukcji dla źródeł odnawialnych. Te aukcje są konieczne, by Polska mogła uniknąć kar za niezrealizowanie unijnego celu w postaci 15-procentowego udziału OZE w produkcji energii w 2020 r.
Jadwiga Emilewicz chętnie podkreślała w piątek wagę zmian dotyczących statusu prosumenta, czyli podmiotu zarówno konsumującego, jak i produkującego energię. Ustawa precyzuje, że prosument będzie mógł sprzedawać energię dowolnej spółce obrotu, na dowolnych warunkach, podczas gdy dotychczas musiał zawierać umowy z tzw. sprzedawcą zobowiązanym, na określonych z góry warunkach. Dokument umożliwi też tworzenie spółdzielni energetycznych.
Krzysztof Tchórzewski, minister energii odpowiedzialny z nowelizację, podkreślał w czwartek w Sejmie, że jeszcze w 2019 r. powinny się odbyć aukcje na 2500 MW nowych mocy w energetyce wiatrowej. Za realizację tych aukcji odpowiada jednak Urząd Regulacji Energetyki, który od dawna alarmuje, że na przygotowanie się dostał zbyt mało czasu.
Energożercy też będzie lepiej
Po drugie, Sejm uchwalił wyczekiwaną ustawę o rekompensatach z tytułu wysokich cen energii dla firm energochłonnych. To flagowy projekt Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii kierowanego przez Jadwigę Emilewicz. Przejście tego dokumentu przez Sejm to duży sukces, ponieważ dotychczas kilkakrotnie wypadał z programu prac rządu.
Pierwsze wypłaty mają zostać przelane na konta firm w 2020 r. Do ok. 300 uprawnionych firm, w tym gigantów, jak KGHM czy ArcelorMittal, trafiać będzie rocznie ok. 0,89 mld zł. Te pieniądze pochodzić będą ze sprzedaży przez rząd uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Do sektora energochłonnego będzie można przekierować do 25 proc. pozyskanych tą drogą pieniędzy.
Czas na Senat
Oba dokumenty zostały przekazane w ręce senatorów. Senat zbierze się zaś 31 lipca i popracuje do 2 sierpnia. Jeśli nie wprowadzi do projektów poprawek, to ustawy będą już czekać tylko na podpis prezydenta.