Energetyki nie chcą przestać rosnąć

Wojna cenowa obniżyła marże producentów napojów energetycznych. Jednych wypłoszyła z rynku, innym zaostrzyła apetyt

Choć o nasyceniu rynku napojów energetycznych słychać już od bardzo dawna, sprzedaż wciąż rośnie. I to tak dynamicznie, że trudno znaleźć drugą napojową kategorię z takim wynikiem. W ciągu ostatnich 12 miesięcy (zakończonych w czerwcu 2014) Polacy kupili o 10 proc. więcej energetyków niż rok wcześniej — podaje FoodCare, producent Blacka, bazując na danych Nielsena.

NIEOPŁACALNY: To dobry biznes, ale dla detalistów. Wojna cenowa między FoodCare a Maspeksem pozbawiła zysków producentów — uważa Marek Sypek, prezes Agros-Novy, która wycofała się z rynku energetyków. [FOT. WM]
Zobacz więcej

NIEOPŁACALNY: To dobry biznes, ale dla detalistów. Wojna cenowa między FoodCare a Maspeksem pozbawiła zysków producentów — uważa Marek Sypek, prezes Agros-Novy, która wycofała się z rynku energetyków. [FOT. WM]

Wydali na nie 818 mln zł, czyli o 6,7 proc. więcej. Obliczenia Nielsena (uzyskane według trochę innej metodologii), na które powołuje się Grupa Maspex Wadowice, producent Tigera, pokazują 5,2 proc. wzrostu pod względem wolumenu i 6,8 proc. wartościowo. Choć to wynik nieco niższy, większość producentów napojów o takich liczbach może tylko pomarzyć.

— Rozwój rynku wynika m.in. ze specyficznych potrzeb Polaków. Na tle innych krajów rozwijamy się bardzo dynamicznie, konkurencjaw biznesie rośnie, więc konsumenci poszukują produktów, które będą im pomagać w zwiększonej aktywności. Kategorię pobudzają też nowe odmiany energetyków — smakowe jak mojito, z dodatkiem chili, w wersji light czy witaminowej — uważa Wiesław Włodarski, prezes FoodCare.

Głodni energii

Zdaniem Doroty Liszki, rzecznika Maspeksu, rozwojowi kategorii sprzyjają nowi konsumenci i nowe okazje do picia energetyków.

— Przykładowo w tym roku wprowadziliśmy produkty zapewniające niezawodną pobudkę po wyjątkowo długim wieczorze oraz przeznaczone dla osób poddanych intensywnemu wysiłkowi umysłowemu — twierdzi Dorota Liszka. Jej zdaniem, nie bez znaczenia jest także aktywność marketingowa uczestników rynku. Na wyniki korzystnie wpłynęła też pogoda, która sprzyja sprzedaży napojów.

Cenowy impuls

— Rynek energetyków w ostatnich dwóch, trzech latach przeżył wyjątkowo agresywną konkurencję cenową, głównie na poziomie tańszych marek, ale również droższe były zmuszone skorygować ceny. Dzięki temu napoje stały się dostępne dla szerszego grona konsumentów — uważa Roman Górny, prezes Herbapolu-Lublin, właściciela Green-upa. Po angielsku z rynku energetyków wycofała się niedawno Agros-Nova, jedna z największych grup spożywczych w kraju. Właśnie z powodu cen.

— Rentowność segmentu została zabita przez wojnę cenową o udziały pomiędzy FoodCare a Maspeksem, więc na energetykach zarabiają dziś głównie detaliści. Wyjątkiem jest Red Bull, który nie wziął udziału w wojnie, na co mógł sobie pozwolić dzięki wyrobionej marce i świetnym działaniom marketingowym. My, jako nowy gracz w branży, nie mogliśmy tak postąpić, a działalności non profit nie prowadzimy. Nasz Demon nie jest produkowany praktycznie od roku, choć przez pewien czas był jeszcze w sprzedaży, bo wyprzedawaliśmy zapasy — wyjaśnia Marek Sypek, prezes Agros-Novy.

Grupa nie płacze po energetyku, bo stanowił niedostrzegalny ułamek jej biznesu, a produkcję zlecała na zewnątrz. Zdaniem Romana Górnego, słaba rentowność może hamować dalszy rozwój kategorii.

— Długofalowo zawsze powoduje to ograniczenia nakładów na promocję i innowacje — twierdzi szef Herbapolu.

Wiesław Włodarski jest przekonany, że w ciągu trzech lat rynek ma szansę przekroczyć 1 mld zł. — Jest więc jeszcze miejsce dla nowych graczy, ale z nowymi, rewolucyjnymi pomysłami — uważa szef FoodCare. Martwi go silniejszy wzrost wolumenu niż wartości, ale — jak twierdzi — znalazł na to sposób.

— Kluczowe jest dla nas zwiększenie sprzedaży zagranicznej, która jest bardziej rentowna od krajowej. W tym roku eksport przyniesie około 15 proc. przychodów ze sprzedaży Blacka, wynoszących około 150 mln zł. Inwestujemy w działania marketingowe za granicą. Jesienią zaplanowaliśmy trzy wielkie imprezy — w Chinach, USA i Rosji, z okazji szerokiego wejścia Blacka na tamte rynki — konferencje prasowe, spotkania z kupcami i dystrybutorami. Na wszystkich pojawi się Mike Tyson [który jest twarzą marki — red.] — mówi Wiesław Włodarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Energetyki nie chcą przestać rosnąć