Miało nadejść nasycenie, a tymczasem energetyki — z 8-procentowym wzrostem sprzedaży w ujęciu ilościowym (od lipca 2012 r. do czerwca 2013 r., według danych Nielsena) — błyszczą wśród napojów.
Na widocznym plusie jest jeszcze tylko woda butelkowana. Reszta kategorii traci lub utrzymuje sprzedaż na dotychczasowym poziomie. O tym, że dużo więcej energetyków Polacy nie są już w stanie wypić, producenci mówią od dłuższego czasu. Jesteśmy szóstym rynkiem w Europie pod względem wielkości spożycia.
Miło zaskoczeni...
— Sam jestem zaskoczony wzrostem. Wytłumaczenie to chyba innowacje, jak np. energetyk specjalnie dla kobiet, które poszerzają kategorię i nakręcają rynek. Ze względu na panie wprowadziliśmy na rynek napój w półprzezroczystej butelce PET o pojemności 250 ml. Mniejsze i poręczniejsze opakowanie o smukłym kształcie będzie dla nich bardziej wygodne — twierdzi Wiesław Włodarski, prezes firmy FoodCare, sprzedającej Blacka, N-Gine i przeznaczony dla kobiet napój Blow.
Jego zdaniem, kategorii pomagają też nowe, sprawdzone za granicą marki, które sporo wydają na marketing, jak amerykański Monster czy Rockstar. Od marketingu i nowości nie stronią również producenci soków. Kategoria skurczyła się jednak ilościowo o 2,6 proc. (od czerwca 2012 r. do maja 2013 r., według Nielsena).
— Nie widzę tu żadnych atrakcyjnych kampanii reklamowych — ciągle pokazuje się owoce, z których wydobywa się sok. Mam wątpliwości, czy jest to droga do zbudowania większego zainteresowania klientów. Tej nudy nie ma w reklamach energetyków — twierdzi Wiesław Włodarski.
Aż 90 proc. sprzedaży napojów energetycznych stanowią produkty o klasycznym smaku. — To pokazuje, że konsumenci w tej kategorii nie są nastawieni na nowości. Nie znaczy to jednak, że nie powinno się szukać innowacji ani nowych wariantów smakowych, bo takie działania są dobre dla rozwoju całego sektora.
Trzeba się jednak liczyć z tym, że ich sprzedaż będzie znikoma, bo klienci zdecydowanie preferują smak klasyczny i to on powinien stanowić kluczową ofertę w każdym sklepie— podkreśla Dorota Liszka z Maspeksu Wadowice.
...ale na tym koniec
Dalej już tak różowo nie będzie.
— Jeśli weźmiemy pod lupę początek roku, to kategoria r/r odnotowuje spadek — zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Głównym motorem wzrostu w 2012 r. była sprzedaż w dyskontach i rozwój marek własnych sieci. Ten trend mocno wyhamował w tym roku, co ma wpływ na wyniki całej kategorii — twierdzi Iwona Jacaszek, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska.
Choć kategoria napojów energetyzujących i izotonicznych zanotowała największywzrost pod względem wielkości sprzedaży, to w zestawieniu ilościowym ma najniższy udział w rynku — 146,3 mln litrów z 5,7 mld litrów tworzących całą kategorię napojów bezalkoholowych.
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (zakończonych w maju 2013 r.) z tej grupy napojów najwięcej sprzedano wody (ponad 2,7 mld litrów). Ten segment powiększył swoją przewagę, notując wzrost w porównaniu z wynikami z poprzedniego roku o 4,7 proc. Soki w tym czasie straciły 2,6 proc. W odwrocie są herbaty mrożone ze spadkiem o 4,1 proc. Napoje gazowane urosły, ale niewiele, bo o niecały procent — sprzedano ich ponad 1,6 mld litrów.