Energia zdecyduje o rozwoju

  • Materiał partnera
opublikowano: 07-10-2021, 17:22

Największe wyzwania i szanse polskiej gospodarki wiążą się z transformacją energetyczną. Specyfika największych podmiotów, głównie związanych z surowcami, energetyką i paliwami, sprawiła, że ten temat zdominował dyskusję w trakcie panelu „Nowe możliwości polskiej gospodarki”.

Dyskusję otworzył Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. Podkreślił, że dobra kondycja polskiej gospodarki to nie tylko odbicie wahadła w reakcji na covidowe spadki.

Choć uczestnicy debaty reprezentowali różne branże, to dla każdej z nich czynnikiem decydującym o przyszłych sukcesach rynkowych jest zapewnienie dostatecznej ilości energii z zero- lub niskoemisyjnych źródeł, po akceptowalnych kosztach.

– Polska gospodarka od kilku lat rozwija się bardzo dynamicznie, jesteśmy pod tym względem w ścisłej czołówce Europy. Ubiegły rok wymagał jednak odważnych decyzji. Wpompowano w gospodarkę miliardy złotych i – jak się okazuje – było to słuszne. Udało się nie dopuścić do wygaśnięcia gospodarki, zduszenia inwestycji, wzrostu bezrobocia. Nie przerwaliśmy trwających inwestycji, nie zatrzymaliśmy budowy dróg. To zdrowy wzrost, nie minie za chwilę – mówił Jacek Sasin.

W tym roku wzrost gospodarczy może sięgnąć nawet 5,7 proc.

Wicepremier podziękował prezesom spółek skarbu państwa za zaangażowanie w walkę ze skutkami pandemii.

Finansowanie i zabezpieczanie

Grupa PZU to ubezpieczenia, sektory bankowy, inwestycyjny i zdrowotny. Jest jedną z 65 takich grup w UE i jedyną w Polsce. I półrocze 2021 r. PZU zamknęło najwyższym od sześciu lat zyskiem 1,7 mld zł, zanotowano historycznie najwyższy przypis składki i rekordową dywidendę, która wyniesie 3 mld zł.

– Zdywersyfikowana działalność sprawia, że w PZU tkwi ogromny potencjał rozwoju, ale także bufor bezpieczeństwa na wypadek nadzwyczajnych turbulencji, z jakimi przyszło nam się zmierzyć w minionym roku – podkreśliła Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU, i zauważyła, że Grupa odgrywa istotną rolę w polskim systemie finansowym. Inwestując, udzielając finansowania czy ochrony ubezpieczeniowej, aktywnie przyczynia się do realizacji transformacji energetycznej.

– Wspieramy ten proces, udzielając finansowania np. na farmy wiatrowe, ponadto inwestujemy w obligacje ESG, przystąpiliśmy niedawno do państwowego programu rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, przygotowaliśmy również produkty ubezpieczeniowe przeznaczone dla segmentu OZE – wyliczyła Beata Kozłowska-Chyła.

Zielone inwestycje

Jak przekonywał Artur Michałowski, wiceprezes ds. handlu, p.o. prezes Tauronu, zielony zwrot to dobry kierunek.

– Dziś to inwestycja, jej główne kierunki to farmy słoneczne, wiatrowe... Do końca 2025 r. będziemy mieli zainstalowanych 1000 MW w elektrowniach wiatrowych, ponad 300 MW w panelach słonecznych. Inwestujemy też w aktywa przejściowe, czyli gaz. Musimy jeszcze zbudować magazynowy segment zielonej energetyki, żeby była ona tania. To plan na kilkanaście lat i potrzeba mu bardzo dużego wsparcia państwa – wyjaśniał Artur Michałowski. Zwrócił uwagę na problem składowania energii ze źródeł odnawialnych i wskazał jako poważne wyzwanie inwestycyjne i technologiczne, a także potencjał do rozwoju.

Grupa PGE jako pierwsza przyjęła strategię „Neutralność klimatyczna do 2050 r.”.

– Jesteśmy największym producentem ciepła i energii elektrycznej w Polsce, a także liderem zielonej zmiany i dużym inwestorem w zieloną energię, zaawansowanym na drodze do transformacji – powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes PGE.

– Budujemy z duńskim partnerem farmę wiatrową na Bałtyku, która dostarczy pierwszą energię elektryczną w 2026 r. Jesteśmy też największym w Polsce producentem energii elektrycznej z wiatraków na lądzie. Zamierzamy rozwijać usługi serwisowe. Do 2040 r. planujemy zainwestowanie 75 mld zł w zieloną energetykę. Tak właśnie rozumiemy nowe możliwości polskiej gospodarki: wielkie wyzwanie transformacji energetycznej, która stwarza też wielkie możliwości dla polskich firm – podsumował prezes PGE.

Struktury i dywersyfikacja

Grupa Lotos, będąca od czterech lat w procesie łączenia z Orlenem, buduje swoją pozycję lidera i dywersyfikuje obszary działalności.

– Lotos przygotowuje się na całą skalę wyzwań związanych z transformacją energetyczną. Pierwszym i podstawowym jest przejście przez mentalny etap, że to już nie jest dyskusja o paliwach alternatywnych... To kwestia uświadomienia, że paliwa traktowane dotąd jako alternatywne muszą w płynny sposób wejść w krwiobieg energetyczny i budować wartość naszej Grupy – tłumaczył Krzysztof Nowicki, wiceprezes ds. fuzji i przejęć Grupy Lotos.

Lotos koncentruje swoją uwagę również na wodorze jako paliwie.

– Gdy znajdziemy się już w dużym organizmie, nasze zdywersyfikowane źródła pozwolą nam funkcjonować w sposób stabilny i odważnie patrzeć w przyszłość przemysłu rafineryjnego – wyjaśnił Krzysztof Nowicki.

Nawozy i tworzywa

Od sytuacji na rynku paliw w dużej mierze zależy kondycja przemysłu nawozowego.

– Sytuacja na rynku nawozów jest trudna ze względu na ceny gazu (oscylują już w okolicach 100 EUR za MWh, przy 12 EUR rok temu), a to wpływa na cenę naszych produktów – zaznaczył Tomasz Hinc, prezes Grupy Azoty.

Nawozy to jeden filar Grupy, drugi to tworzywa. Powstaje fabryka polimerów w Policach i gdy w 2023 r. ruszy jej produkcja, wpłynie korzystnie na poprawę bilansu eksportowo-importowego Polski w tej branży.

– Będziemy zmierzali ku zielonym azotom, ale ta transformacja będzie bardzo kosztowna. Jej kierunki zostaną zawarte w strategii 2021–2030, którą ogłosimy jeszcze w październiku. Transformacja jest konieczna, jesteśmy europejskim producentem i nadal chcemy produkować w Europie – podkreślił prezes Azotów.

Centrum badawczo-rozwojowe Grupy Azoty prowadzi wiele badań i projektów, np. tworzywo w stu procentach biodegradowalne, oparte na spolimeryzowanej skrobi ziemniaczanej.

– Grupa Azoty będzie proponowała wiele rozwiązań odpowiadających na oczekiwania europejskiego Zielonego Ładu i ekologicznej produkcji, do której Unia tak bardzo nas zachęca – przekonywał Tomasz Hinc.

Presja czasu i kosztów

Praca na rzecz neutralności klimatycznej przebiega pod silną presją ekonomiczną i czasową. Ekonomiczna to m.in. kolejny wzrost opłaty za emisję CO2, czasowa to zobowiązanie do redukcji o 55 proc. gazów cieplarnianych do 2050 r. Na ten aspekt zwrócił uwagę Paweł Szczeszek, prezes ENEA.

– Ale żeby przeprowadzić transformację energetyczną, potrzebujemy narzędzi. Warunkiem koniecznym do przygotowania się spółek energetycznych jest stworzenie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego. Źródła energii niezależne od pogody zmienimy na źródła od niej zależne, dlatego musimy ten system zbudować od nowa, przy zachowaniu bezpieczeństwa energetycznego, w taki sposób, żeby Polaków było stać na prąd – przekonywał.

Sytuacja z cenami gazu wpływa też na PGNiG, które od wielu lat przygotowuje się do uniezależnienia Polski od dostaw z Rosji.

– Zwiększamy wolumeny importu gazu z innych kierunków, zawierając nowe kontrakty z Amerykanami na LNG z Zatoki Meksykańskiej, który do nas dotrze przez gazoport w Świnoujściu, a w przyszłości także przez pływający terminal w Zatoce Gdańskiej, który ma zbudować Gaz System. Także kupując nowe koncesje na Szelfie Norweskim, by sprowadzać gaz z własnego wydobycia – wymieniał Paweł Majewski, prezes PGNiG.

Zielony Ład i polska strategia energetyczna zakładają, że paliwem przejściowym będzie gaz. Zakłada się, że zapotrzebowanie na gaz wzrośnie o 50 proc. Nie można zapominać o potrzebie dekarbonizacji, a więc o biometanie, wodorze.

– Testujemy instalacje do przechowywania i transportu mieszanek gazu ziemnego z wodorem. Inwestujemy w spółkę, która ma rozwijać sieć biometanowni w Polsce, by można było tłoczyć biometan do sieci dystrybucyjnej – dodał prezes PGNiG.

Miedź także dla OZE

Transformacja energetyczna to także szansa dla KGHM, bo zapotrzebowanie na miedź i srebro nie spadnie. Są one niezbędne do produkcji turbin wiatrowych, paneli fotowoltaicznych, nowych silników, agregatów, samochodów hybrydowych i elektrycznych.

– W Europie, w kontekście transformacji energetycznej, potrzeba 22 mln ton miedzi, to mniej więcej nasza produkcja na 25 lat. W ciągu 10 lat popyt przewyższy podaż, więc to stabilne źródła przychodu, jednak dostęp do odległych złóż jest coraz trudniejszy – zaznaczył Marcin Chludziński, prezes KGHM.

Grupa KGHM wdraża więc strategię 4xE (efektywność, elastyczność, e-przemysł, ekologia), ale pojawia się piąte E (energia).

– Naszym drugim, po koszcie pracy, jest koszt energii. Wzrost wydatków na energię w KGHM od 2017 do 2020 r. sięga 600 mln zł. Jeśli chcemy sobie z tym poradzić, musimy mieć stabilne i efektywne źródła energii. Działamy w fotowoltaice, staramy się też mieć źródła gazowe, jednak gdybyśmy mieli uzyskać samowystarczalność energetyczną, musielibyśmy pokryć panelami całe województwo dolnośląskie i część lubuskiego. Takie rozwiązanie przemysłowe mogliśmy zastosować dla kopalni Sierra Gorda, na pustyni Atacama w Chile, ale nie w Polsce – opowiadał Marcin Chludziński.

Żeby uzyskać samowystarczalność w Polsce – jak podkreślił – potrzebne są dodatkowe, stabilne źródła energii, np. małe reaktory jądrowe. To zupełnie inna technologia niż pełnoskalowe reaktory jądrowe wymagające dużych instalacji.

– Pracujemy nad tym projektem i nad wodorem jako paliwem do pieców hutniczych, rozwijamy farmy fotowoltaiczne. Drugi wątek to budowa nowych projektów górniczych, dla złóż w województwie lubuskim. Myślimy o kopalni zeroemisyjnej, która spełnia wszystkie standardy unijne i jest w stanie funkcjonować w obecnych warunkach regulacyjnych – wyliczał.

Trzeci wątek to gospodarka obiegu zamkniętego.

– Musimy w większej skali odzyskiwać złom, bo staje się to bardziej ekonomiczne niż pozyskiwanie rudy spod ziemi. Pamiętamy też o inwestorach. Zamierzamy wprowadzić na rynek inwestycyjne sztabki srebra i papiery wartościowe oparte na srebrze – informował prezes KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane